od pieciu tygodni nie spimy - mlody budzi sie kolo 2 nad ranem i nie spi do 5 - a o 6 dzwoni budzik.
przechodzimy przez bunty , krzyki wrzaski -" glowa przez sciane" , przechodzilismy przez dziwne bole oczu , twarzy, glowy, bylismy pare razy nawet na ostrym dyzurze , bo nie wiedzialam jak Tadeuszkowi pomoc.
wkurzam sie na niego, a jednoczesnie rozczulam, jestem wykonczona , a jednoczesnie zal mi mlodego , ze on taki wykonczony jest. zloszcze sie , wkurzam , mecze, jednoczesnie ciesze sie kazda sekunda bycia z nim, a rownolegle pragne wakacji na KSIEZYCU.
pieczemy ciastka chodzimy na dlugie spacery, prubujemy dowlec do domu rzucajace sie na ziemie dziecko.bawimy sie w lokomotywy i lodzie podwodne.
mialam urodziny, maz z tadeuszkiem zrobili DLA MNIE tort. tadeuszek biegal do moich gosci , wyrywal im prezenty dla mnie , poczym wreczal mi je w biegu krzyczac "alles gute zum Geburtstag!!!" (wszystkiego najlepszego na urodziny).
tadeuszek mial napady agresji . w przedszkolu . on przeciez NIGDY nie byl agresywny.
bylismy (jechalam 1,5 godzimy autostrada sama autem z mlodym z tylu - dumnam :-) na kontroli w klinice Epilepsji w Kehl- Kork . dowiedzialam sie , ze ten brak snu i zmiana zachowania moga byc skutkiem ubocznym leku , ktory mlody od wrzesnia dostaje. dostalismy plan zmiany godzin podawania i dawek jednorazowych i mamy tydzien - jesli sie nic nie zmieni, badz pogorszy zaczynamy odwyk tego leku , i przyzwyczajanie do innego. mam nadzieje na poprawe choc boje sie zmiany, innych skutkow ubocznych, niedzialania leku, ponownych napadow, boli glowy i zawrotow u mlodego.
zdecydowalismy sie do jakiej szkoly mlody pojdzie, wypelniamy stosy formularzy , wnioskow, wykonujemy mase telefonow , wizyt u psychiatry, w poradniach i innych. mysle , ze niedlugo o tym napisze.
niedawno dowiedzialam sie o smierci pewnej malej dziewczynki, ktorej mame - babcie (tak babcia przejela role mamy )poznalam i bardzo polubilam. bardzo mnie to przygnebilo.
a pozatym mamy sie dobrze ;-P
ależ macie zawirowania
OdpowiedzUsuńsił, sił, sił
i dobrego humoru życzę :)
no i serdecznie życzenia urodzinwe
sto lat, Aniu!
dzieki za zyczenia - humor mimo wszystko mnie nie opuszcza , no moze czasami na chwilke , czasami jest wisielczy , ale zawsze jest - Na szczescie :-) - co ja bym bez niego zrobila ?
OdpowiedzUsuńAnia, sto lat w wyśmienitym humorze w sprzyjających okolicznościach. Żeby tak wreszcie udało się dobrać leki, by tylko pomagały. Niech znikną wszelkie skutki uboczne, niech. I uściski dla Tadeusza. I pozdrowienia dla małżonka :)
OdpowiedzUsuń