jest tak , ze nie ma czasu;-)
czyli nic nowego
zaraz jade 30 min. pociagiem , zeby zrobic grupowe zadanie domowe z bardzo trudnego dla mnie przedmiotu.
jest sobota - ja najchetniej zostalabym w lozku- zmeczona jestem , umeczona moja chora psychika (przyznaje , ze wtedy nie poszlam do lekarza od rozmow i tabletek na dusze, ale teraz sie poprawilam i mam termin na 13.list.)
ostatnio troche w strachu dodatkowym zylam, bo wyszla mi plamka czerwona na piersi , a pod plamka wyczuwalna byla kuleczka...gryzlam zebami poduszke ze strachu...
wczoraj bylam w koncu u lekarza i na usg piersi (mammografie mialam 2 lata temu)
i wszystko ok- ufff
zadzwonilismy do naszej kliniki epilepsji , w sprawie pogorszenia sie mowy mlodego i mamy przyjechac wczesniej - nie pod koniec grudnia jak to bylo usztalone , a 15 listopada , bo chca zobaczyc tadeuszka , przede wszystkim pod katem ewtl. ucisku w glowce na osrodek mowy.
mam mnostwo spraw do zalatwienia , terminow itd.
nie mam czasu pozadnie jesc ...
do tego jeszcze nasze "normalne zycie" plus moje praktyki i szkola i mlodego terapie i przedszkole itd.
w zeszla sobote bylo ponad 25 stopni i slonce , teraz 2 stopnie i pada snieg z deszczem
tym razem nie bedzie smiesznych tekstow mlodego , ani fajnych historyjek - bo nie
rozumiem dobrze, to - bo nie :)
OdpowiedzUsuńnos do góry
dzieki :-)
Usuń