dzis znow nic nie zrobilam;-)
bylam dzis z tadeuszkiem caly dzien w drodze.
rano na ergoterapii, potem przedszkole , po powrocie do domu , okazalo sie , ze nasza neurolozka z kliniki , na moja prosbe oddzwonila , wiec moglam jej opowiedziec o przypadkach mlodego w ostatnim czasie i wbrew moim obawom wziela problem bardzo powaznie i zapytala , czy moge byc za godzine z mlodym w szpitalu.
szybki tel. do przedszkola, zeby mlodzika nie kladli po objedzie sac, odyseja moja przez cale miasto do przedszkola, po czym znow przez cale miasto do szpitala. - zdazylismy.najpierw eeg, potem ekg, usg serca i badanie neurologiczne.- uff - wszystko ok- znaczy sie padaczka nasza znajomka ;-/ - tym razem troche inne napady.
na razie mamy obserwowac i gdyby sie dosc czesto powtarzaly , to musimy sie polozyc do szpitala na 48 h eeg. i ewentualnie zmienic leki.
po 4 godz . wyszlismy ze szpitala i mlody od razu usnal w aucie.
po powrocie do koszmarnie zasyfionego mieszkania posprzatalam minimalnie, po czym wrocil maz z pracy i poszlismy na prosbe mlodzika na plac zabaw.
kapiel tadeuszka , zmywanie zelu z eeg z wlosow, szybka kolacja,i maz usypia tadeuszka a ja leze z kotami na kanapie, wlasciwie to musialabym wyslac dwa listy, wyprac cos, posprzatac, chociazby powkladac naczynia do zmywarki, cos ugotowac , lub poprostu cos zjesc, ale nie mam sily i mnie mdli ze zmeczenia. i znow nic nie zrobilam.
ps - wczoraj poszlam na basen - SAMA - o 20.30 wieczorem - myslalam , ze skonam , ale udalo mi sie wylaczyc na chwile glowke i potem ZJADLAM KOLACJE:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz