poniedziałek, 29 grudnia 2008

ostatnie 10 lat -w skrocie

najpierw 6 lat mieszkalismy w k. -studia ,szalenstwo, milosc ,choroba.
potem walka ,slub ,szczescie,przeprowadzka do I.-brak pracy,frustracja,wielkie poswiecenie meza ,przeprowadzka do B.-milosc nasza trwa bezzmiennie,powiedzialabym nawet ze rosnie caly czas,ciaza,poronienie,znowu ciaza ,poronienie,smutek,zaloba,depresja,nowa praca meza nowa nadzieja nowa ciaza -9 miesiecy lezenia,30 kg.na plusie,milosc ,strach-to moje nowe imie - nagle wypadek mamy,maluszek w brzuchu przestaje sie ruszac - ,cesarka - jest - zdrowy ,malutki synek , strach ,o niego,omnie ,mame ,4 miesiace spania przy swietle,kolyske zabieralam ze soba nawet do toalety-depresja radosc i strach przewijaja sie w magicznym tepie.nowa praca meza ,przeprowadzka do naszego nowego wymarzonego pieknego mieszkania, czerwone wino na balkonie,fajni sasiedzi.maluszek ma rok i 3 miesiace - infekcja , drgawki goraczkowe - tydzien w szpitalu,odtad znow ani jednej nocy nie przespalam , co chwile mdleje ,nie moge sie pozbierac.maz traci prace,jedzie na rozmowe o prace - ja znow trace przytomnosc naszczescie jest akurat moj tata- zajmie sie tadeuszkiem.ja- do szpitala - diagnoza burn out i depresja - prawdopodobnie niewyleczona poporodowa.
w B.maz prawdopodobnie pracy nie dostanie wiec pewnie juz bardzo niedlugo znow
przeprowadzka
troche sily mi brak  ooo
teraz maz z maluszkiem na spacerze, widze ich prez okno - opatuleni cieplutko-moi dwaj faceci -moj sens zycia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz