poniedziałek, 29 grudnia 2008

o tej milosci

bo chyba zabrzmialo to zbyt patetycznie.
taka milosc to trudna sprawa . trzeba sie niezle starac i to ciagle.potrafic zaufac ze sie jest kochanym nawet w starej bawelnianej pizamie,gdy nogi nieogolone a mozg nie produkuje madrych mysli.
i
nie wiedzialam ze mozna sie pare razy zakochac w tym samym facecie,i
fajnie miec kogos kto wytrzyma bez seksu 9 miesiecy,i kto czyta przed snem na glos kubusia puchatka gdy rozdygotana nie moge sie uspokoic,i im dluzej to pisze tym bardziej mam wrazenie ze slowe blacho brzmia.bo jest jeszcze tak wiele malych niuansow ktore musialabym opisac,cos o dawaniu i przyjmowaniu,o
wyglupach i piciu wina pod mostem ,o ukladaniu wspolnych wierz z klockow dla malucha,o szukaniu majtek nad ranem (by je potem znalezc na branzoletce od zegarka Maz ma taka na rzepy -no to sie wszystko do niej przyczepia)) rumieniec ale cii

1 komentarz: