niedziela, 15 listopada 2015

zmiana

jutro wielki dzien - zmiana szkoly.
Tadeuszek chodzil od zeszlego roku do teraz do szkoly "normalnej" z nauczycielka tylko dla siebie , i wykonywal zupelnie inne zadania niz inne dzieci (nie musial osiagnac celu klasowego - tak to sie tu nazywa.
Szkola bardzo fajna , zreszta tam tez 2 lata pracowalam , wiec nauczycielki Tadeuszka byly czesciowo moimi bylymi kolezankami z pracy.Rodzice innych dzieci sympatyczni , pelni akceptacji , aczkolwiek nie wczuwajacy sie az nadto w temat.
Nauczycielka Tadeuszka towazyszaca mu w kazdej chwili w szkole genialna.
Niby wszystko super ALE - nie bede dlugo sie rozpisywac by nie rozgrzebywac tego i owego( dlatego tak malo tu w ciagu ostatniego 3/4 roku pisalam).
Proces podejmowania decyzji trwal dlugo - latwo podejmuje sie decyzje zmiany , gdy w jakims miejscu jest zle, ludzie nie przejmuja sie losem twojego dziecka , sa nastawieni wrogo , lub obojetnie.
Proces ten byl bolesny
- pogrzebanie swoich jakichs ukrytych czy tez jawnych marzen czy zyczen.
No wlasnie SWOICH , a tu chodzi o tadeuszka , a nie o mnie czy meza.
Jutro tadeuszek stanie sie uczniem szkoly specjalnej .
szkoly specjalnej dla dzieci z niepelnosprawnoscia intelektualna.
szkoly ze stempelkiem na czolku.
szkoly na skraju miasta przy lesie.

ale tez szkoly w ktorej nikt nikomu tlumaczyc nic nie musi
szkoly w ktorej w chronionych ramach mozna stac sie samodzielnym
szkoly gdzie dzieci w klasie nie jest 20 a 7
szkoly gdzie uzywane sa symbole , wszystko jest uporzadkowane i nie tak glosne
gdzie jest basen i rowery i koniki i pies szkolny
gdzie Tadeuszek bedzie odwozony i przywozony Busem
i w koncu szkoly gdzie 3 razy w tygodniu Tadeuszek bedzie do godziny 15 ( a nie jak dotychczas do 12)
i ja bede miala 3 razy w tygodniu czas zeby wejsc spokojnie pod prysznic lub podrapac sie po nosie(egoistka)
Szkoly ktora trwa do 21 roku zycia i po ktorej kazdy absolwent jesli chce , moze podjac prace na rynku chronionym lub w warsztatach ( w zaleznosci od umiejetnosci)
i tylko ech... te wyrzuty sumienia...

wtorek, 13 października 2015

problem

najwiekszym problemem w mojej szkole sa dzieci ... - mowi zmartwiony Tadeuszek.
- ciagle sie ruszaja , bez zadnych zasad!mowi coraz bardziej wzburzony. ciagle trzeba sie rozgladac na prawo i lewo , jak przed przejsciem przez ulice - bo ciagle biegaja i na mnie wpadaja - a to boli - mowi coraz bardziej smutny. powinny byc tam swiatla, zeby dzieci mialy czerwone swiatlo i zebym mogl spokojnie przejsc na druga strone.

ostatnio biegalem z dziecmi - i zasada byla taka, ze chodzimy za jednym dzieckiem tak dlugo az to dziecko pojdzie za nami.potem znowu chcialem sie bawic z tymi dziecmi , i sie okazalo , ze to inne dzieci.
zapamietalem , ze te dzieci mialy zielone kurtki, ale potem (nastepnego dnia) juz nie.

- wiesz co, kochanie,mowie -  czasami trzeba spojrzec dzieciom w twarz i ja zapamietac, bo ludzie czesto zmieniaja ubrania.
 
to jest problem , bo one wygladaja tak samo , i ciagle sie ruszaja (dzieci) i czesto trzeba za nimi biec , zeby im spojzec w twarz, a one sie mnie boja i uciekaja.




sobota, 26 września 2015

postepy :-)

Tadeuszkowa motoryka mala poprawila sie do tego stopnia , ze Tadeuszek zaczal sam z wlasnej nieprzymuszonej woli rysowac i sprawia mu to mnostwo radosci , a mnie naawa ogromna duma.
Kiedys napewno bedzie potrafil trzymac kredke poprawnie bez pomocy do chwytania , i choc wiem , ze umiejetnosc i chec rysowania bedzie znikac i znow sie pojawiac  - wiem , ze NIE MA rzeczy niemozliwych



piątek, 25 września 2015

dzis wieczorem przyszedl do mnie Tadeuszek , polozyl mi glowe na ramieniu i powiedzial ze mnie kocha ...........................................


czy czujecie przez szybke moje OGROMNE WZRUSZENIE?
czy wiecie jakie to dla mnie BARDZO WAZNE?

niedziela, 20 września 2015

jesien

zaczela sie jesien ,
codziennie zbieramy kasztany, orzeszki bukowe (a raczej ich piekne lupinki , zoledzie i kolorowe liscie , ktore zaczely sie pojawiac.
Tadeuszek podekscytowany caly w atmoaferze tworzenia - wiec tworzymy - ludki , obrazki , stoiki - kleimy , lepimy , rozwalamy, ukladamy i liczymy.
Dzis postanowilismy pojsc na grzyby ( my tu nigdy grzybow nie zbieramy , zawsze w polsce , ale chcialam pokazac Tadeuszkowi , ze to tez do jesieni nalezy.
dzis przed wyprawa najpierw bylo bardzo trudno przekonac mlodego, zebysmy jednak zostawili jego 2 tomowa encyklopedie przyrody w domu.Potem Tadeuszek chwycil olowek i kartke i namalowal (!) 4 grzyby i stwierdzil : - plan jest taki - za kazdym razem , jak znajdziemy grzyba to jednego na obrazku skreslimy - czy ty to slyszales mamo? to nasze zadanie !
nie znalezlismy ani jednego znanego mi grzyba jadalnego - mielismy za to piekny 3 godzinny rodzinny spacer po lesie pachnacym i mieniacym sie swiatlem slonecznym odbijajacy sie od kropelek rosy w trawach , i pajeczynach.

poniedziałek, 7 września 2015

Europo - ladacznico - wez sie w garsc!

jestem przerazona obrzydliwym nacjonalizmem i rasizmem w Europie !!!
jednak chyba nigdzie tak bardzo smierdzacej propagandy antyuchodzcowej nie przezylam jak wsrod polakow np. na FB.
moim zdaniem to juz poczatek 3 wojny swiatowej.
Nacjonalisci z calej Europy od czasow Hitlera nie mieli takiego poparcia jak teraz .
chyba najbardziej mierzi mnie jednak zdanie : "nie jesten rasista , ale..."
nic sie ludzie z historii nie ucza.
FB woli sie oburzyc kawalkiem cycka nagiego i zablokowac takie zdjecie niz obrzydliwe komentarze , badz "brutalna prawde"
kiedys byla to nagonka na zydow , romow, homoseksualistow , niepelnosprawnych i innomyslacych, teraz na pierwszym miejscu trzeba dodac jeszcze muzulmanow.
ludzie obudzcie sie!!!
dziekuje za uwage
ach - ja na ten temat NIE DYSKUTUJE!!!! - NIC nie zmieni mojego zdania na ten temat i staje sie coraz bardziej konsekwentna w ograniczaniu "znajomych" na portalach spolecznosciowych i w realu .
prosze wiec uprzejmie , by kazdy kto jest po drugiej stronie - opuscil to miejsce

wtorek, 28 lipca 2015

anioly

czasami jak juz wszystko jest do dupy i klody pod nogami sie pietrza i mimo mobilizacji calkowitej, zalatwiania , dzwonienia, pisania pton papierow, tlumaczenia zatrzaskuja ci wszystkie drzwi przed nosem- wtedy nagle niewiadomo skad pojawia sie osoba aniol , ktory mowi- prosze sie nie martwic, ja sie wszystkim zajme, napewno sie uda - ja sie na tym znam i napewno wszystko zalatwimy.
to wlasnie spotkalo mnie i jeszcze nie moge w to uwierzyc. ide polozyc moj zryty lepek na poduszke (jak tylko mlody zasnie) i ukoic mlot pneumatyczny , ktory w nim wali od paru tygodni