niedziela, 12 marca 2017

zart

- Hej! nie rob zartow ! one nic nie znacza!
powiedzial nam dzis poirytowany Tadeuszek , przygladajac sie moim i meza wyglupom

piątek, 10 marca 2017

dzis w szkole na muzyce

Tadeuszek to ten klepiacy sie po nogach spiewajacy i ziewajacy rokowiec na wokalu :-) <3 <3 <3 , jakosc troche kiepska , ale to filmowala nauczycielka wspomagajaca swoim telefonem, a nie kamera, a poza tym dziwnym trafem obraz jest lepszy w telefonie niz po przegraniu na komputer

czwartek, 9 marca 2017

punkt widzenia


"szkoda , ze ci sie nie chce isc do pracy, i zarabiac pieniedzy tak jak kiedys, tylko jestes w domu i w domu"
powiedzial do mnie synus , ktory ma 13 tygodni ferii w roku , ostatnio przez 6 tygodni byl chory, ktorego nie mozna na chwilke zostawic samego itd... ech

wtorek, 7 marca 2017

Pippi

dzis po poludniu odwiedzila nas nasza 5 letnia sasiadka.
postanowilam z dzieciakami zrobic budyn.
akurat zmywarka byla w toku , w zlewie nazbieralo sie tez troche naczyn , i szafa z miseczkami swiecila pustka, a budyn trzeba przeciez do jakichs pojemniczkow wlac.
Wzielam wiec miseczke, szklanke , 2 kubeczki , talerzyk i filizanke jako naczynia budyniowe.
w tym momencie wchodzi moj maz i smiejac sie mowi , ze czuje sie jak na herbatce w domu u Pippi Langstrumpf :-)
Ja tez sie tak czuje - codziennie :-D

piątek, 3 marca 2017

Pieknosc

"Papa sie przewroci z pieknosci jak wroci do domu" powiedzial Tadeusz jak skonczylismy nasze wspolne dzielo.
Akryl na plotnie
Pomysl i projekt: Tadeusz
realizacja : Tadeusz i mama


środa, 1 marca 2017

czary mary



kozystajac z tygodniowych ferii karnawalowych i tego , ze jestesmy aktywniejsi i sie lepiej czujemy, wybieram sie z mlodym na rozne wycieczki.
W poniedzialek bylo przepieknie , 20 stopni i slonce (dzis jest tych stopni 5 i pada deszcz).
Wybralam sie z Tadeuszkiem nad Ren.
Mamy tu wielki basen odkryty , ktory jest jednoczesnie parkiem nad Renem , ktory jest poza sezonem ogolnodostepny i bezplatny.
Tadeusz byl uroczy, gadal , zbieral po drodze patyki , usmiechal sie do mnie i w ogole bylo super :-)
W samym parku bylo sporo ludzi , starszych , mlodszych z dziecmi w roznym wieku i bez dzieci.
Tadeuszek ruszyl w kierunku placyku zabaw na obrzezach parku.
Siedzialo na nim dwoje dzieci - chlopcow - na oko 4,5 - 5 lat.
Ja zazwyczaj sie troche spinam jak mlody sie do dzieci zbliza - z jednej strony chce mu dac wolnosc , ktorej tak potrzebuje, a z drugiej wskazowki wedle ktorych upragniona przez mlodego zabawa z innymi dziecmi moze sie udac.
Spinam sie tez z innego powodu : - Tadeuszek ma 1,47 cm , 9,5 roku i rozmiar stopy 38 - takie 5 latki siegaja mu nieco powyzej pasa, a ich rodzice lub opiekunowie patrza czesto na mojego chlopaczka zblizajacego sie z nieco nieskoordynowanymi ruchami z irytacja, znakiem zapytania w oczach ( no bo co taki duzy chlopak moze od ich malucha chciec?), czesto tez z lekka wrogoscia czy strachem wrecz.
Staram sie jednak bardzo coraz mniej ingerowac , i uwaznie obserwujac sytuacje katem oka , udawac , ze jestem na absolutnym luzie, i sprzedawac wlasna postawa to , ze cala sytuacja jest jak najbardziej normalna.
Tym razem tez tak bylo , - powiedzialam dzien dobry babci chlopaczkow i obdarzajac ja promiennym usmiechem usiadlam na murku ( tak , nie gonilam za Tadeuszkiem , bo on nie uciekal).
Tadeusz bawil sie z chlopaczkami pieknie , a ja sie tak bardzo cieszylam , ze az mialam lzy w oczach.
Najpierw wsypywali kamyczki do plastikowych butelek, potem nimi potrzasali , potem uderzali patykami w murek, a potem biegali w kolko smiejac sie do rozpuku .
I to slonce ono swiecilo chyba z mojego srodka



a dzis biegajac za Tadeuszkiem po ogrodzie zoologicznym ( a scislej placu zabaw w nim) uslyszalam z jego ust : - zlap mnie zlap , ty sloneczny wrobelku !

takie cuda i czary sloneczne

sobota, 25 lutego 2017

wiosna




cicho sza , ale jest lepiej ... jeszcze nie calkiem dobrze , ale nie wymagajmy za duzo ;-)
Wiosna - przyszla do nas wraz z ekstremalnie zmienna pogoda - jednego dnia 20 stopni i piekne slonce, nastepnego 4 stopnie deszcz ze sniegiem i wiatr.Przebisniegi i krokusy zakwitly w naszym ogrodeczku , pokazaly sie listki tulipanow :-).Nie moglam sie wiec powstrzymac i kupilam ziemie, nawoz , nowa lopate i cebulki pieknych dalii i gladioli :-) .Postanowilam zrobic grzadke na kwiatki i zaczelam przygotowywac ogrod.Sprawia mi to bardzo duzo radosci.Coprawda gdzie ja przekopie i przygotuje tam pojawia sie Tadeuszek demolka i rowniez dziury kopie, ale moze uda nam sie cokolwiek z naszych ogrodkowych planow urzeczywistnic(czy tak sie to pisze?) ;-)  . Na razie musze sie jednak powstrzymac z sadzeniem i sianiem , bo jednak jeszcze moga nadejsc mrozy.Planuje jeszcze zrobic wysoka grzadke i posadzic tam pomidory , dynie i fasolke.Pozatym posadzic w duzej donicy ziola , a w starej skrzynce na zabawki wysiac polne kwiatki .Musze jednak sie troszke sama hamowac , zeby po tak dlugich chorobach sie nie przepracowac .Ahoi wiosno!!!