w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
czwartek, 9 marca 2017
punkt widzenia
"szkoda , ze ci sie nie chce isc do pracy, i zarabiac pieniedzy tak jak kiedys, tylko jestes w domu i w domu"
powiedzial do mnie synus , ktory ma 13 tygodni ferii w roku , ostatnio przez 6 tygodni byl chory, ktorego nie mozna na chwilke zostawic samego itd... ech
wtorek, 7 marca 2017
Pippi
dzis po poludniu odwiedzila nas nasza 5 letnia sasiadka.
postanowilam z dzieciakami zrobic budyn.
akurat zmywarka byla w toku , w zlewie nazbieralo sie tez troche naczyn , i szafa z miseczkami swiecila pustka, a budyn trzeba przeciez do jakichs pojemniczkow wlac.
Wzielam wiec miseczke, szklanke , 2 kubeczki , talerzyk i filizanke jako naczynia budyniowe.
w tym momencie wchodzi moj maz i smiejac sie mowi , ze czuje sie jak na herbatce w domu u Pippi Langstrumpf :-)
Ja tez sie tak czuje - codziennie :-D
postanowilam z dzieciakami zrobic budyn.
akurat zmywarka byla w toku , w zlewie nazbieralo sie tez troche naczyn , i szafa z miseczkami swiecila pustka, a budyn trzeba przeciez do jakichs pojemniczkow wlac.
Wzielam wiec miseczke, szklanke , 2 kubeczki , talerzyk i filizanke jako naczynia budyniowe.
w tym momencie wchodzi moj maz i smiejac sie mowi , ze czuje sie jak na herbatce w domu u Pippi Langstrumpf :-)
Ja tez sie tak czuje - codziennie :-D
piątek, 3 marca 2017
Pieknosc
"Papa sie przewroci z pieknosci jak wroci do domu" powiedzial Tadeusz jak skonczylismy nasze wspolne dzielo.
Akryl na plotnie
Pomysl i projekt: Tadeusz
realizacja : Tadeusz i mama
Akryl na plotnie
Pomysl i projekt: Tadeusz
realizacja : Tadeusz i mama
środa, 1 marca 2017
czary mary
kozystajac z tygodniowych ferii karnawalowych i tego , ze jestesmy aktywniejsi i sie lepiej czujemy, wybieram sie z mlodym na rozne wycieczki.
W poniedzialek bylo przepieknie , 20 stopni i slonce (dzis jest tych stopni 5 i pada deszcz).
Wybralam sie z Tadeuszkiem nad Ren.
Mamy tu wielki basen odkryty , ktory jest jednoczesnie parkiem nad Renem , ktory jest poza sezonem ogolnodostepny i bezplatny.
Tadeusz byl uroczy, gadal , zbieral po drodze patyki , usmiechal sie do mnie i w ogole bylo super :-)W samym parku bylo sporo ludzi , starszych , mlodszych z dziecmi w roznym wieku i bez dzieci.
Tadeuszek ruszyl w kierunku placyku zabaw na obrzezach parku.
Siedzialo na nim dwoje dzieci - chlopcow - na oko 4,5 - 5 lat.
Ja zazwyczaj sie troche spinam jak mlody sie do dzieci zbliza - z jednej strony chce mu dac wolnosc , ktorej tak potrzebuje, a z drugiej wskazowki wedle ktorych upragniona przez mlodego zabawa z innymi dziecmi moze sie udac.
Spinam sie tez z innego powodu : - Tadeuszek ma 1,47 cm , 9,5 roku i rozmiar stopy 38 - takie 5 latki siegaja mu nieco powyzej pasa, a ich rodzice lub opiekunowie patrza czesto na mojego chlopaczka zblizajacego sie z nieco nieskoordynowanymi ruchami z irytacja, znakiem zapytania w oczach ( no bo co taki duzy chlopak moze od ich malucha chciec?), czesto tez z lekka wrogoscia czy strachem wrecz.
Staram sie jednak bardzo coraz mniej ingerowac , i uwaznie obserwujac sytuacje katem oka , udawac , ze jestem na absolutnym luzie, i sprzedawac wlasna postawa to , ze cala sytuacja jest jak najbardziej normalna.
Tym razem tez tak bylo , - powiedzialam dzien dobry babci chlopaczkow i obdarzajac ja promiennym usmiechem usiadlam na murku ( tak , nie gonilam za Tadeuszkiem , bo on nie uciekal).
Tadeusz bawil sie z chlopaczkami pieknie , a ja sie tak bardzo cieszylam , ze az mialam lzy w oczach.
Najpierw wsypywali kamyczki do plastikowych butelek, potem nimi potrzasali , potem uderzali patykami w murek, a potem biegali w kolko smiejac sie do rozpuku .
I to slonce ono swiecilo chyba z mojego srodka
a dzis biegajac za Tadeuszkiem po ogrodzie zoologicznym ( a scislej placu zabaw w nim) uslyszalam z jego ust : - zlap mnie zlap , ty sloneczny wrobelku !
takie cuda i czary sloneczne
sobota, 25 lutego 2017
wiosna
cicho sza , ale jest lepiej ... jeszcze nie calkiem dobrze , ale nie wymagajmy za duzo ;-)
Wiosna - przyszla do nas wraz z ekstremalnie zmienna pogoda - jednego dnia 20 stopni i piekne slonce, nastepnego 4 stopnie deszcz ze sniegiem i wiatr.Przebisniegi i krokusy zakwitly w naszym ogrodeczku , pokazaly sie listki tulipanow :-).Nie moglam sie wiec powstrzymac i kupilam ziemie, nawoz , nowa lopate i cebulki pieknych dalii i gladioli :-) .Postanowilam zrobic grzadke na kwiatki i zaczelam przygotowywac ogrod.Sprawia mi to bardzo duzo radosci.Coprawda gdzie ja przekopie i przygotuje tam pojawia sie Tadeuszek demolka i rowniez dziury kopie, ale moze uda nam sie cokolwiek z naszych ogrodkowych planow urzeczywistnic(czy tak sie to pisze?) ;-) . Na razie musze sie jednak powstrzymac z sadzeniem i sianiem , bo jednak jeszcze moga nadejsc mrozy.Planuje jeszcze zrobic wysoka grzadke i posadzic tam pomidory , dynie i fasolke.Pozatym posadzic w duzej donicy ziola , a w starej skrzynce na zabawki wysiac polne kwiatki .Musze jednak sie troszke sama hamowac , zeby po tak dlugich chorobach sie nie przepracowac .Ahoi wiosno!!!poniedziałek, 20 lutego 2017
odpowiedz
Sylaba pyta czy lepiej ( buziaki)
- odpowiedz jest taka , ze jak jest lepiej to boje sie zapeszyc - wlacza mi sie jakies myslenie magiczne.
Mysle jednak , ze zapeszyc nie moge , dlatego , ze jak jest troche lepiej , to 2 dni pozniej jest znow gorzej :-/.
Jakies fatum polozylo sie cieniem na poczatek tego roku i tym sposobem od ferii swiatecznych Tadeuszek byl w sumie moze 14 dni w szkole.
Najpierw byla infekcja wirusowa, potem przyszlo to chorobsko zwiazane z naczyniami krwionosnymi , potem byl drugi rzut chorobska, jak juz myslelismy , ze wychodzimy na prosta zachorowal Tadeuszek na prawdziwa grype , dzien pozniej polozylo meza , a 2 dni pozniej mnie.
Tak nas rozlozylo, ze najpierw przyjechala tesciowa z pomoca, ktora po 2 dniach zarazilismy, wiec pojechala do domu , a zmienila ja moja mama , ktora bez chwili wahania wsiadla w autobus i jechala do nas bagatela 13 godzin ( hip hip Hurrrra na czesc mam tego swiata!!!).
Mama nam bardzo pomogla, my myslelismy , ze pomalu dochodzimy do siebie.
Tadeuszek byl 4 dni w szkole i... wlasnie lezy z bolem brzucha na kanapie , jest blady jak sciana , a wyniki moczu ( ktory musze mierzyc 2 razy w tyg. ) wygladaja tak se . Wlasnie mierzylam temperature i ma 37,6 - tragedii nie ma , no ale ile mozna?!!!! kur...
Ja tez sie nie najlepiej czuje , ale tu teraz narzekac nie bede( albo bede , ale innym razem ;-) )
innym razem tez napisze tez o moim wolontariacie w bibliotece szkolnej i planach i marzeniach dotyczacych mojego ogrodeczka :-)
a teraz podziwiajcie dlugie wlosy Tadeuszka w czasie jego lepszej formy :-)
- odpowiedz jest taka , ze jak jest lepiej to boje sie zapeszyc - wlacza mi sie jakies myslenie magiczne.
Mysle jednak , ze zapeszyc nie moge , dlatego , ze jak jest troche lepiej , to 2 dni pozniej jest znow gorzej :-/.
Jakies fatum polozylo sie cieniem na poczatek tego roku i tym sposobem od ferii swiatecznych Tadeuszek byl w sumie moze 14 dni w szkole.
Najpierw byla infekcja wirusowa, potem przyszlo to chorobsko zwiazane z naczyniami krwionosnymi , potem byl drugi rzut chorobska, jak juz myslelismy , ze wychodzimy na prosta zachorowal Tadeuszek na prawdziwa grype , dzien pozniej polozylo meza , a 2 dni pozniej mnie.
Tak nas rozlozylo, ze najpierw przyjechala tesciowa z pomoca, ktora po 2 dniach zarazilismy, wiec pojechala do domu , a zmienila ja moja mama , ktora bez chwili wahania wsiadla w autobus i jechala do nas bagatela 13 godzin ( hip hip Hurrrra na czesc mam tego swiata!!!).
Mama nam bardzo pomogla, my myslelismy , ze pomalu dochodzimy do siebie.
Tadeuszek byl 4 dni w szkole i... wlasnie lezy z bolem brzucha na kanapie , jest blady jak sciana , a wyniki moczu ( ktory musze mierzyc 2 razy w tyg. ) wygladaja tak se . Wlasnie mierzylam temperature i ma 37,6 - tragedii nie ma , no ale ile mozna?!!!! kur...
Ja tez sie nie najlepiej czuje , ale tu teraz narzekac nie bede( albo bede , ale innym razem ;-) )
innym razem tez napisze tez o moim wolontariacie w bibliotece szkolnej i planach i marzeniach dotyczacych mojego ogrodeczka :-)
a teraz podziwiajcie dlugie wlosy Tadeuszka w czasie jego lepszej formy :-)
poniedziałek, 6 lutego 2017
tak
tak sobie siedze i przygladam sie nierownemu oddechowi Tadeuszka, ktory 4 godziny po podaniu konskiej dawki paracetamolu ma goraczke 39,5
Subskrybuj:
Posty (Atom)










