środa, 12 sierpnia 2009

lawina ruszyla

nareszcie!!
zadzwonili do mnie godzine temu z centrum socjalno- pediatrycznego!
po obejzeniu przez lekarzy tamtejszych wszystkich wynikow badan i stosow papierow wypelnionych przez nas juz przed dwoma miesiacami chyba uchwalono,ze
pazdziernik bedzie naszym miesiacem badan i poczatku terapii roznych.
i tak na poczatku pazdziernika maly ma badanie okulistyczne, dwudziestego wizyte u logopedy i fizykoterapeutow,a dwudziestego szostego kontrole eeg i wizyte u neurologa.
uff duzo tego i mam nadzieje ,ze maluch to dzielnie zniesie.
ale w koncu sie znow cos w naszym kierunku dzieje i mam nadzieje, ze nam powiedza ,ze wszystko bedzie dobrze i ze tak naprawde to on tych wszystkich terapii nie potrzebuje(jesli potrzebuje to sie oczywiscie dostosuje)i maluszek jak dotychczas nie bedzie szpikowany lekarstwami.

fajnie

fajnie sie rano obudzic i stwierdzic ,ze ktos sie bardzo cieszy tylko z tego faktu ,ze juz nie spie.
fajnie jak maly ktos proponuje mi z rana swoja swietosc – swoj smoczek :-) )

dmuchawiec

idziemy sobie chodnikiem – tadeuszek i ja.ja pcham wozek obladowany wiaderkiem,lopatkami,piciem,pilka itd. – tadeuszek pcha rozowy wozek dla lalek w misie.
nagle maluch zauwaza dmuchawca i sliniac sie straszliwie probuje go zdmuchnac.
w koncu psuje go raczkami i probuje spowrotem wsadzic w ziemie.

niedziela, 9 sierpnia 2009

rodzinnie i magiczne majtki

mielismy bardzo fajny weekend.
taki rodzinny, spokojny.upalno- letnio- parny :-) ,
spedzilismy go bez zadnych specjalnych gwozdzi programu. ot tak na ciaglym spacerze, placu zabaw, piciu kawy w nowoodkrytej kawiarni i kapieli w jeziorze- gliniance.
obejzelismy pierwszy raz od niepamietnych czasow dwa filmy w dwa kolejne wieczory.
wypralam tony zaleglych rzeczy w pralce i narzute na kanape usmarowana jogurtem.
zalozylam jednak nowozakupione majtki – ot tak bez zadnego specjalnego powodu (bo przez jakis czas nam nie wolno nie powiem )
no i co? – czary – czuje sie kobieco ,fajnie,mlodo i zgrabnie  hehe ,- no ale tak na serio-
ladna bielizna pod ubraniem poprawia humor i podnosi w jakis dziwny sposob poczucie wlasnej wartosci  oczko
pa

sobota, 8 sierpnia 2009

jest parno

jest parno
synek slodki choc bardzo meczacy.
jest naprawde kochany ,tylko wisi na mnie akurat non stop.
mam wrazenie ,ze zaniedbuje psychicznie moje koty ;-) (no ale nie wszystko naraz prosz)
mam za soba polroczne zycie w strachu
mam za soba bardzo nieprzyjemne i bolesne badanie ,a przed soba nieprzyjemna terapie i antybiotyki przez 2 tygodnie.
juz wiem ,ze moje wykonczenie nie bralo sie z niczego.
mam troche dosc opowiadania ,ze znow mi cos jest
wypadaja mi wlosy- bo nie mam odwagi zmienic mojego lekarstwa ktore biore od marca (to jego skutki uboczne),a inne moze ma inne skutki uboczne?
mam przed soba wakacje tygodniowe w hotelu z basenem i przyrode w okol.
mam fajnych przyjaciol i fajnego meza z ktorym zrobilismy sobie wczoraj wieczor filmowy i zasmiewalismy sie do lez przy filmie futurama (ktos moze zna ten serial?- to to samo tylko w wersji pelnometrazowej)
mam bolacy zeladek (znow)i glowe jak bania
mam fajny widok z okna
mam nowe majtki!(az 3 sztuki z koronka)(czekaja na lepsze czasy ,-),
mam brudne stopy – od biegania boso po lesie.
mam dobrze , naprawde – mam dobrze.

slowniczek synka

     papa
mama-   mama :-)
kotek- kokok
kotek wersja 2   – ja–aaaaa!
kura,ptak-   ko ko ko
tadeusz -   tadeja
tadeusz wersja 2-   teda
jesc- am!
pic – ach!
poduszka papy – papa- ci (z paluszkiem przykladanym na nos)
piesek – u u (basem)
kroliczek – hu hu (bardzo cienkim glosem)
mucha- zzzzzzzz
plac zabaw – ba
pilka(ball) – ba
toaleta- tletleitle, tetelete,tetelele
rybka – (mlaskanie buzia)
but,skarpetka – (tupanie noga)
motylek- (glaskanie sie po policzku)
smoczek- (wytkniety jezyk)

niedziela, 2 sierpnia 2009

jestem jestem

czuje sie jednak tak,jakby po mnie walec przejechal – fizycznie i niestety tez psychicznie.
sil i energii i usmiechow starcza tylko dopuki maly nie pojdzie spac.
potem padam jak detka na kanape i zasypiam w polowie wiadomosci.
martwie sie ,ze maly to wyczuwa bo wisi na mnie akurat non stop ,i chce tylko do mnie na raczki.
a moze to tylko taka faza u niego – mam nadzieje.
troche sie zakopalam znow w poczuciu winy i strachach.
wiec do niedlugo ,bo jakos nie potrafie akurat o tym pisac.
xbw – wybacz zaleglosci moje u ciebie na blogu , ale chwilowo jestem – powiedzmy niedysponowana ;-)