dzis w samochodzie :
-Tadeusz : chcialbym lowic ryby..... do wiadra , a potem je wypuszczac .ale nie w takiej dlugiej , waskiej rzece jak Ren gdzie plywaja statki , ale w takiej perfekcyjnej z trzcinami - okraglej, lub kwadratowej jak u wujka Macieja.
- Ja : chodzi ci o jezioro , kochanie?
-Tadeusz : chodzi ci o jezioro? - TAK!
:-) dobre!
OdpowiedzUsuńNie ma już Kurlandii w obserwowanych blogach. Celowo? :)
OdpowiedzUsuńtak
UsuńCzyli nie tylko ja czuję czasami niesmak... :)
OdpowiedzUsuń