czasami jak juz wszystko jest do dupy i klody pod nogami sie pietrza i mimo mobilizacji calkowitej, zalatwiania , dzwonienia, pisania pton papierow, tlumaczenia zatrzaskuja ci wszystkie drzwi przed nosem- wtedy nagle niewiadomo skad pojawia sie osoba aniol , ktory mowi- prosze sie nie martwic, ja sie wszystkim zajme, napewno sie uda - ja sie na tym znam i napewno wszystko zalatwimy.
to wlasnie spotkalo mnie i jeszcze nie moge w to uwierzyc. ide polozyc moj zryty lepek na poduszke (jak tylko mlody zasnie) i ukoic mlot pneumatyczny , ktory w nim wali od paru tygodni
Anioły - wierzę :-)
OdpowiedzUsuńAle chyba jeszcze mocniej wierzę w karmę, w to, że to, co z siebie dajesz - wraca do Ciebie. Energia pozytywna wraca jako pozytywne wydarzenie, a negatywne zachowanie - jak negatywna energia. Można się z tego śmiać, ale eksperymentuję ostatnio na żywym (moim) organizmie i sprawdza się :-)
trzymam za Was kciuki!
dzieki Fjonko - ja juz prawie w moja karme zwatpilam - a tu nagle - taka niespodzianka :-)
Usuń