w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku,
Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne
czyli pelna chata
sobota, 9 maja 2015
nie spimy
... i zeby nie zwariowac robimy zdjecia i wyglupiamy sie
Jestem tu nowa. Też mama Ania. Mama 7l Tymka i niespełna rocznej Tosi. Czytam i czytam i czytam, i pewnie parę dni mi zajmie przeczytanie wszystkiego wstecz :) . Patrzę na twarz twojego synka na zdjęciu głównym - jest uroczy. Jestem pod wrażeniem jego mamy :) Dzielnej i mądrej kobiety. Trzymajcie się ciepło...
czesc Aniu , fajnie , ze jestes :-) - dziekuje za komplementy , wcale sie tak dzielnie i madrze nie czuje :-) .na tym blogu nie starczylo mi cierpliwosci , zeby wszystkie wpisy wstecz przekleic ze starego bloga , ktorego pisalam do 2012 na onecie , wiec sa tutaj dziury. Jesli chcialabys kiedys na baaaardzo dluga lekture - z prawej strony na gorze jest link do mojego starego Bloga.Milej niedzieli!
A ja właśnie o te dziury chciałam dziś zapytać. Jestem pod wrażeniem jaki bystry jest twój synek i jakie błyskotliwe odpowiedzi padają z jego ust, jakie spostrzeżenia kłębią się w jego głowie. Jakby choroba toczyła się równolegle, obok, a nie zajęła jego umysł. Zdania nie zmieniam, jesteś dzielną mamą i bardzo cierpliwą. To mój największy kompleks bo mnie moje dzieci bardzo łatwo potrafią wyprowadzić z równowagi.Staram się nad tym pracować ale nie łatwo zmienić temperament choleryczki. pozdrawiam
Niesamowite, że ty to wszystko przeżyłaś. Cudny synek, fajna mama ale te około szpitalne sytuacje mnie przytłoczyły. My w szpitalu nigdy, a i w przychodni rzadko, nie wiem czy bym dała radę gdybym była na twoim miejscu i czy potrafiłabym być przy tym tak pogodna. Chociaż "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" jak pisała Szymborska. Może mamy zawsze stają na wysokości zadania?
"Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "Mamusiu"."
Jestem tu nowa. Też mama Ania. Mama 7l Tymka i niespełna rocznej Tosi.
OdpowiedzUsuńCzytam i czytam i czytam, i pewnie parę dni mi zajmie przeczytanie wszystkiego wstecz :) .
Patrzę na twarz twojego synka na zdjęciu głównym - jest uroczy.
Jestem pod wrażeniem jego mamy :) Dzielnej i mądrej kobiety.
Trzymajcie się ciepło...
czesc Aniu , fajnie , ze jestes :-) - dziekuje za komplementy , wcale sie tak dzielnie i madrze nie czuje :-) .na tym blogu nie starczylo mi cierpliwosci , zeby wszystkie wpisy wstecz przekleic ze starego bloga , ktorego pisalam do 2012 na onecie , wiec sa tutaj dziury. Jesli chcialabys kiedys na baaaardzo dluga lekture - z prawej strony na gorze jest link do mojego starego Bloga.Milej niedzieli!
Usuńjakas taka ta odpowiedz nie skladna gramatycznie. chcialam to poprawic , ale guzik poprawiania sie zepsul ;-P
UsuńA ja właśnie o te dziury chciałam dziś zapytać.
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem jaki bystry jest twój synek i jakie błyskotliwe odpowiedzi padają z jego ust, jakie spostrzeżenia kłębią się w jego głowie. Jakby choroba toczyła się równolegle, obok, a nie zajęła jego umysł.
Zdania nie zmieniam, jesteś dzielną mamą i bardzo cierpliwą. To mój największy kompleks bo mnie moje dzieci bardzo łatwo potrafią wyprowadzić z równowagi.Staram się nad tym pracować ale nie łatwo zmienić temperament choleryczki. pozdrawiam
Tak, to się zgadza. Mama dzielna i cierpliwa i mądra barzdzo!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystko! :)
OdpowiedzUsuńElu - dziekuje za komplementy , Aniu - niesamowite , ze chcialo Ci sie to wszystko przeczytac!
OdpowiedzUsuńNiesamowite, że ty to wszystko przeżyłaś. Cudny synek, fajna mama ale te około szpitalne sytuacje mnie przytłoczyły. My w szpitalu nigdy, a i w przychodni rzadko, nie wiem czy bym dała radę gdybym była na twoim miejscu i czy potrafiłabym być przy tym tak pogodna. Chociaż "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" jak pisała Szymborska. Może mamy zawsze stają na wysokości zadania?
OdpowiedzUsuń"Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "Mamusiu"."
Ależ miło Was zobaczyć :)
OdpowiedzUsuńno i zgadzam się bardzo ze wszystkimi komentarzami powyżej - jesteś, Aniu, niezwykle mądrą, cierpliwą, dzielną mamą i kobietą!
Ściskam serdecznie :D