sobota, 9 maja 2015

nie spimy

... i zeby nie zwariowac robimy zdjecia i wyglupiamy sie











9 komentarzy:

  1. Jestem tu nowa. Też mama Ania. Mama 7l Tymka i niespełna rocznej Tosi.
    Czytam i czytam i czytam, i pewnie parę dni mi zajmie przeczytanie wszystkiego wstecz :) .
    Patrzę na twarz twojego synka na zdjęciu głównym - jest uroczy.
    Jestem pod wrażeniem jego mamy :) Dzielnej i mądrej kobiety.
    Trzymajcie się ciepło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czesc Aniu , fajnie , ze jestes :-) - dziekuje za komplementy , wcale sie tak dzielnie i madrze nie czuje :-) .na tym blogu nie starczylo mi cierpliwosci , zeby wszystkie wpisy wstecz przekleic ze starego bloga , ktorego pisalam do 2012 na onecie , wiec sa tutaj dziury. Jesli chcialabys kiedys na baaaardzo dluga lekture - z prawej strony na gorze jest link do mojego starego Bloga.Milej niedzieli!

      Usuń
    2. jakas taka ta odpowiedz nie skladna gramatycznie. chcialam to poprawic , ale guzik poprawiania sie zepsul ;-P

      Usuń
  2. A ja właśnie o te dziury chciałam dziś zapytać.
    Jestem pod wrażeniem jaki bystry jest twój synek i jakie błyskotliwe odpowiedzi padają z jego ust, jakie spostrzeżenia kłębią się w jego głowie. Jakby choroba toczyła się równolegle, obok, a nie zajęła jego umysł.
    Zdania nie zmieniam, jesteś dzielną mamą i bardzo cierpliwą. To mój największy kompleks bo mnie moje dzieci bardzo łatwo potrafią wyprowadzić z równowagi.Staram się nad tym pracować ale nie łatwo zmienić temperament choleryczki. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to się zgadza. Mama dzielna i cierpliwa i mądra barzdzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu - dziekuje za komplementy , Aniu - niesamowite , ze chcialo Ci sie to wszystko przeczytac!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite, że ty to wszystko przeżyłaś. Cudny synek, fajna mama ale te około szpitalne sytuacje mnie przytłoczyły. My w szpitalu nigdy, a i w przychodni rzadko, nie wiem czy bym dała radę gdybym była na twoim miejscu i czy potrafiłabym być przy tym tak pogodna. Chociaż "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" jak pisała Szymborska. Może mamy zawsze stają na wysokości zadania?



    "Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
    - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
    - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
    - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
    - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
    - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
    - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
    - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
    - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
    - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
    - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem
    - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
    - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
    W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
    - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
    - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "Mamusiu"."

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ miło Was zobaczyć :)

    no i zgadzam się bardzo ze wszystkimi komentarzami powyżej - jesteś, Aniu, niezwykle mądrą, cierpliwą, dzielną mamą i kobietą!
    Ściskam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń