poniedziałek, 10 lutego 2014

a po niedzieli...

wczoraj - czyli w niedziele , pojechalismy w niedalekie nasze gory schwarzwaldu , i zrobilismy sobie niesamowicie piekna wycieczke. dziwne jest to ze wyjezdzajac z domu bylo +13 stopni , a dojezdzajac na miejsce - ok.40 kmod nas stwierdzilismy , ze jest -1 :-) . co jakis czas popadywal grad, ale my cieplo i wygodnie ubrani nie dalismy sie przepedzic. pojechalismy z naszymi znajomymi i ich dziecmi na tak zwany dziki szlak - cudnie bylo i bardzo meczaco - dumna jestem z Tadeuszka bardzo - szlak byl taki trudny- przechodzilismy po pniach drzew , nad i pod nimi, po skalkach, mostach wiszacych , przez potoki i krzaczory - mlody mimo klopotow z oddychaniem (po lekach ) i slabosci byl tak zmotywowany, ze przeszedl z nami - uwaga - 4,5 kilometra :-)))) - maz go niosl przez ostatnie pol kilometra na plecach, w naszym niesmiertelnym nosidle :-)

Fotojak tylko doszlismy do auta mlody zasnal snem kamiennym :-).

w nocy niestety sie obudzil i go bardzo bolaly oczy :-(
byly zaczerwienione i spuchniete. dzis rano wygladaly jeszcze gorzej - bolaly, piekly i swedzialy.zrobilam wiec termin u pediatry na godzine15- bylo tak pelno, ze zabraklo terminow porannych. w poludnie doszly jeszcze 4 czerwone kropki na twarzy, a bialko w jednym oku zniknelo zupelnie - zrobilo sie czerwone , czym mlody byl zafascynowany.oczywiscie chcial natychmiast plasterek na oko . z trudem udalo mi sie go przekonac , ze lepiej jednak bez plasterka.
lekarka przepisala krople do oczu, z przykazaniem, ze gdyby pojawila sie ropa na oczach, mamy wtedy stosowac krople z antybiotykiem - i czekac, bo znow wszystko jakies nietypowe u mlodzika. moze to byc zwiazane z przeziebieniem, ktore ma ciagle, moze byc to alergia( byle by nie na leki znow) - ma na razie siedziec w domu (znow).

zeby choc troche oslodzic moja frustracje zrobilismy dzis wspolnie slodki popcorn

4 komentarze:

  1. za to choć możecie powspominać miłą wycieczkę, Sił i zdrowia i już żadnych uczuleń, Buziaki i nie dajcie się

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że macie takie piękne góry tak bliziutko. Oby się udało jeździć tam często i wyłącznie ze skutkiem kamiennego snu. Podobno w naturze są lekarstwa na wszystkie choroby, tylko trzeba je odkryć. Jak najszybszego odkrycia panaceum, ja chcę zdrowego Tadeuszka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo dla Tadeuszka piechura! Mam nadzieję, że z oczkami już lepiej. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń