:-) uznalam, ze musze sie odezwac , coby za milczaco tu nie bylo . chwilowo oslablam blogowo, moze juz jutro mi sie "odslabnie" , mamy momentalnie mnostwo spraw do zalatwiania , urzedow, szkol, przedszkoli , papierow, terminow itd w realu , i znow nieprzespane nocki wspolnie z tadeuszkiem. na szczescie jestesmy zdrowi (odpukac) - moje wyniki histopatologiczne z pieprzykowej historii sa baardzo pozytywne - bo niezlosliwe hip hip hurraaa ( plums - kamien z serca)
do przeczytania pewnie wkrotce( ja wassze losy i przygody pilnie sledze , aczkolwiek najczesciej milczaco - nie obiecuje poprawy , choc mam na nia nadzieje ;-P)
uciekaj spać- i choć trochę wypoczywaj Aniu, ostatnio za dużo się u Was działo
OdpowiedzUsuńpa pa niech moc przy Was trwa
Sciskam :-)
OdpowiedzUsuń