środa, 12 czerwca 2013

poszpitalnie - przedszpitalnie

czy wy tez tak dlugo dochodzicie do siebie po nawet najkrotszych pobytach w szpitalu z waszymi dziecmi? - ja jestem wykonczona...



w zeszlym tygodniu tadeuszek po antybiotyku czul sie tak dobrze , ze puscilam go do przedszkola.
w piatek po wizycie u logopedy , ktora byla super i tadeuszek jak zwykle przednio sie bawil, odwiozlam go do przedszkola. odpinajac go z pasow stwierdzilam, ze patrzy w jeden punkt i nie reaguje na moje pytania, czy dotyk .nie trwalo to dlugo, jednak odmienilo jego humor diametralnie - zaczal plakac i krzyczec, chcial szukac robakow, nie chcial zostac w przedszkolu do ktorego tak chetnie chodzi.
zostawilam go tam , mowiac , ze mam caly czas telefon przy sobie i przyjade natychmiast gdyby cos bylo nie tak.
o godzinie 14 pani z przedszkola zadzwonila mowiac, ze tadeuszek po spaniu nie chce wyjsc na dwor z innymi dziecmi , lezy i kreci mu sie w glowie, jest mu niedobrze i ma zawroty glowy.
odebralam go oczywiscie , a on sie lepiej poczul. popoludniu zostal z mezem, bo ja musialam jeszcze wyskoczyc do pracy.
po powrocie zrobilam awanture mezowi , ze znow sie wyglupial z tadeuszkiem i ma od jego brody wysypke na policzkach ....
w sobote dziecko obudzilo sie cale w wysypce.
pojechalismy wiec na pogotowie - diagnoza - reakcja alergiczna na
antybiotyk ( po 7 dniach brania) - dostalismy leki , przykazanie odstawienia antybiotyku i do domu.
mimo lekow wysypka sie pogarszala. w niedziele rano tadeuszek mial problemy z utrzymaniem rownowagi, byl caly spuchniety, wysypka ognistoczerwona, gdzieniegdzie rany, na calym ciele lacznie z pupa i stopami - buzia wygladala, jakby byl poparzony.
wiec sio na ostry dyzur i od razu na oddzial- kroplowka, leki , monitor czuwajacy nad funkcjami zyciowymi. w miedzy czasie zawroty glowy mlodego, szczegolnie przy kladzeniu go do lozka.
w szpitalu bylismy do wczoraj wieczorem - wysypka jest nadal, ale juz duzo bledsza i opuchlizna zeszla, lecz ze wzgledu na zawroty i bole glowy i to , ze mlody jest pacjentem kliniki specjalistycznej w kehl- kork - mielismy sie do nich zglosic na konsultacje - i tak 20 czerwca czyli za 8 dni jedziemy do nastepnego szpitala na rezonans glowki ( trzeba sprawdzic czy cisnienie w glowie nie wzroslo) , eeg i pukanie mlotecziem w kolanka ...(mielismy i tak tam jechac , teraz sie termin przyspieszyl)
ja jestem emocjonalnie wypompowana, mlody znow skacze(na szczescie) ale nie moge go na razie oczywiscie do przedszkola wyslac - tak wiec nie moche isc do pracy i egzaminy w szkole tez zawale... najwazniejsze jednak , zeby mlody znow sie dobrze czul


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz