kochane ( niech bedzie , zeby mama majowej mogla spac spokojnie , w razie , gdyby tu tez jakis chlopak zajzal;-P )dziewczyny i chlopaki!
dzieki za wasze komentarze - sama u innych takie madre rzeczy wypisuje , a samej dla siebie odpowiedzi znalesc nie potrafie - normalne chyba ;-)
wszystkie macie racje , i te ktore radza , by specjalisty zapytac , i xbw oczywiscie i te , ktore sie z nia zgadzaja.
jak pomyslalam o wpisie xbw , to od razu mi sie w glowce priorytety poukladaly i sie uspokoilam.
po czym przy rozmowie z nasza najbardziej zaufana terapeutka wspomnialam o tym wydarzeniu.
ona zareagowala bardzo spokojnie i z usmiechem - i skwitowala po prostu - to jest wlasnie nasz tadeusz - bardzo dobrze stwierdzil , ze rzeczywiscie - na szczescie nie ma wozka - i dodala - dla niego to bylo poprostu stwierdzenie , a do mnie nalezala cala nadinterpretacja tematu - dla tadeuszka - to stwierdzenie bylo na rowni z "dzisiaj swieci slonce"
terapeutka mi tez powiedziala , ze odnosnie rozmow z dziecmi o ich specjalnosciach , jest tak , jak z rozmowami o tym -"skad sie biora dzieci" - rodzice czesto mysla , ze musza specjalnie z dziecmi o tym rozmawiac , obawiaja sie tego tematu i tego co i jak i jak detalicznie maja z dzieckiem na ten temat rozmawiac , a kiedy nadejdzie pytanie "skad sie biora dzieci " i zestresowany czesto rodzic zaczyna : - kiedy mamusia i tatus sie kochaja ... i wtedy czesto dziecko mowi acha i wtedy powstaje u mamy w brzuszku dzidzius - i temat ze strony dziecka sie konczy :-)
terapeutka stwierdzila , ze mam byc spokojna, ze jesli kiedykolwiek tadeusz bedzie mial potrzebe pogadania na temat swoich diagnoz itd - to nie spocznie w wierceniu mi dziury w brzuchu na ten temat.
proste, prawda? i takie pasujace do mlodego - wyszlam z rozmowy lzejsza o tone i z mniejszym balaganem uczuciowo-myslowym.
a propos powstawania dzieci
wczoraj po obiedzie siedze na kanapie i mowie do meza , ze mam wrazenie ze jestem coraz grubsza.
na co tadeuszek odslonil moj brzuch i stwierdzil - moze ty urodzisz male baby?
jak zaprzeczylam , byl wyraznie poirytowany i stwierdzil, ze dziewczyny maja tylko grube brzuchy jak jest dzidzius w srodku, a chlopaki maja grube brzuchy po prostu tak i on jeszcze nigdy na calej ziemi- jak sie wyrazil nie widzial dziewczyny z grubym brzuchem bez niczego w srodku ;-)))
O, gdyby Tadeuszek odwiedził kiedyś Szkocję, to tu jest cała masa takich dziewczyn z brzuchami bez niczego w środku :-)
OdpowiedzUsuńMy z Kamisiem nigdy nie rozmawialiśmy wprost o autyzmie, ale nie unikamy tego słowa w rozmowach, więc myslę, że on gdzieś to ma w świadomości, pogadamy, gdy on sam nas o to zapyta. O dzidziusiach w brzuszkach rozmawialiśmy już dość dawno :-)
Pozdrowienia!
Jol, to samo w Stanach. Dziewczyny o brzuchach takich, że nawet kiedy mają coś w środku, to nie sposób się domyślić. Bo mają coś i w rękach i w nogach i generalnie, że ciężarne nie widać aż do ostatnich tygodni.
OdpowiedzUsuńAniu, "naidinterpretacja tematu" to coś, co mamy robią najlepiej - czy chcą, czy nie... ;-) Samam temu winna...
Tak mnie mama zdenerwowała, że normalnie nic mi do głowy nie przychodzi!
OdpowiedzUsuńWrrrr.
hihihi -ale fajnie to powiedział!
OdpowiedzUsuńMyślę, że Wasza terapeutka dobrze to wszystko ujęła. Przyjdzie czas na rozmowy, ale wtedy kiedy Tadeuszek sam zechce.
OdpowiedzUsuńA z tą zawartością brzuszka to jest różnie. Ja mam aktualnie w środku całkiem dużo słonych paluszków :-)