ciesze sie , prawie to taka ekscytacja jak kupowanie pierwszego tornistra ;-).moje dziecko dostalo dzis od nas taki rower - osmielona doniesieniami innych "autystycznych" rodzicow o sukcesach dwukolowych ich pociech zdecydowalismy sie ! tadeuszek oczywiscie najpierw wybral sobie taki sam rowerek , lecz rozowy z ksiezniczka lillyfee - i bylabym nie protestowala gdyby nie fakt , ze z modna ksiezniczka kosztowalby on 60 euro wiecej. dostal wiec rozowa horagiewke do zielonego rowerka.
tadeuszek ma ferie - i z powodu poprzestawianej rutyny nie spi prawie wcale. ja jestem wiec delikatnie zmeczona , bez mozliwosci odpoczynku za dnia staram sie trzymac fason . a jazde na rowerku z mlodym bedzie cwiczyl maz - bo to nie na moje nerwy;-) - mlody coprawda jezdzi na rowerku biegowym i utrzymuje pieknie rownowage , ale czesto jezdzac patrzy do tylu , i inne takie;-) - mam nadzieje , ze tak jak i za biegowym bede mogla dopedzic do mlodego w razie "w"
Brawo- to rzeczywiście wyzwanie, u nas jednak trójkołowiec ale rozkojarzenie i szybkie odwracanie głowy i kierownicy znamy. Trzymam kciuki- bardzo mocno :-)
OdpowiedzUsuńSwietny rower!
OdpowiedzUsuńTez trzymam kciuki za Tadeuszka:)
Buziaczki!
coś jest w tym kolorze różowym, już kolejna osoba wspomina o nim, jako o ulubionym kolorze syna! powodzenia - Józek ostatnio na rowerze prawie przejechał starszą osobę, ale im częściej, tym coraz lepiej jeździ
OdpowiedzUsuń