ponad 30 stopni na dworze - rano po nieprzespanej nocy z powodu boli zoladka ( ide wieczorem w koncu do lekarza, bo to juz tak dlugo trwa , ze juz obmyslam najczarniejsze scenariusze ;-/ )
o 8 logopeda, potem autem przez miasto na zakupy, do domu uciekamy przed upalem ,wspolne zabawy , objad potem tym razem tramwajem przez pol miasta na terapie wczesnego wspomagania rozwoju - w ciagu 40 min terapii mlodego ja na zakupy ( odczuwalne 40 stopni) , potem znow jak sardynki w goracej puszce do tramwaju- tadeuszek zmeczony po pieknie przepracowanej terapii -(chwalilam go bardzo) biega po tramwaju , lize szyby ,jak go probuje przytrzymac zaczyna kopac nogami , bic sie po glowie , a tu trzeba jeszcze do lekarki po recepte i do apteki , uff jakos dalismy rade.dotarlismy do domu zmeczeni fizycznie(tadeuszek i ja) i psychicznie(ja;-). przyciemnilam pokoj , powiesilam hustawke hamak , mlody sie pieknie wyciszyl, zaczelismy rozmawiac przeprosilismy sie wzajemnie za nasze reakcje , tadeuszek dostal picie w plastikowym kubeczku ze sloml´ka , taka cieniutka (ona jest ciensza od tych z kartonikow i sztywna , a ja musialam wejsc pilnie do toalety.
po chwili przychodzi tadeuszek smiejac sie w glos z krwawiacym nosem jak z kranu !!!:-O,
zapytalam czy wlozyl sobie ta slomke do nosa? - tak - odpowiedzial- gleboko , gleboko ,
ja za zimna wode ,chusteczki - jakos zatamowalam krwawienie i za telefon do naszej pediatry
powiedziala, ze wazne , ze przestalo krwawic , ale mamy go obserwowac, gdyby ciagle cos z tego nosa lecialo, badz jakiekolwiek inne dziwne(???) reakcje , to mamy do niej przyjsc badz jechac do szpitala...
ot taki dzien mamy - a do wieczora jeszcze daleko
Pewnie naczynka krwionosne sobie uszkodzil.Ja mam takie delikatne, ze non stop krwawi mi nos:(
OdpowiedzUsuńCiezki dzien dzisjaj,ja mialam sie z chlopem rozwodzic;) Moje zazwyczaj grzeczniutkie dziecko zakupowe, rzucalo zakupami po sklepie a Livka gryzie mnie w cycka;)
Przytulam!
I jak? Wszystko OK? Mam nadzieje, że to tylko powierzchowne draśnięcie.
OdpowiedzUsuń