napisane przed swietami:
coprawda juz wkleilam tu kartke swiateczna i nie wypadaloby juz pisac do swiat conajmniej - jednak:
- mlody jest od 2 dni znow taki biegajacy - normalnie bez tchu ,
wstaje rano i zaczyna biegac po pokoju w kolko, i biega przez caly dzien. dzis juz nawet pani w przedszkolu , ktora normalnie jest easy i ze spokojem ducha znosi wszelkie wybryki i dzikawki dziecieco - autystyczno- specjalistyczne jej nie obce;-) dala dzis za wygrana i poszla z tadeuszkiem popoludniu na 2 godziny do sali gimnastycznej zostawiajac reszte dzieci innym paniom pod opieka.
mlody biegal ponoc non stop , a jak go maz odbieral , to maly byl zlany potem .
jest tez plaksiwszy znow i ma znow mega przeczulice zapachowa:-(
takze znow jest mama smierdzi , a jak otworze lodowke to mlody ma odruch wymiotny... osochodzi? - bedzie chory? - ma regres? - czy moze swieta? hmm poczekamy zobaczymy
napisane po swietach:
tadeuszek nadal nakrecony na maksa, dobrze , ze maz ma do 6-go urlop , bo biegamy za mlodym na zmiane.
nocki tez nie sa za fajne...
zachowania znow sie pogorszyly - znow wklada male przedmioty do buzi, wczoraj dorwal szklana babke (dosc duza) i trzymal ja miedzy zebami- na szczescie nic sie nie stalo , wkroczylam do akcji zanim ja zgryzl.
znow wspina sie na meble , dzrewa i najwyzsze sprzety na placu zabaw i dzikuje - co coraz dziwniejsze dla mnie jest(uczuciowo) - bo do tych jego zachowan i stereotypow
baardzo autystycznych dochodzi jego coraz lepsza mowa i rozwoj ogolny postepujacy na przod.
mam wiec przed soba rozumnego chlopca , zadajacego konkretne pytania , niestety tylko wtedy kiedy go cos interesuje :
stoimy w kolejce do kasy (tadeusz nauczyl sie , ze trzeba kogos zapytac jak sie nazywa , jezeli sie chce nawiazac kontakt, zamiast krzykow, bicia , czy plucia)
tadeuszek z najslodsza minka na swiecie popatrzyl! na pania kasjerke i dosc niewyraznie , lecz z wystudiowana precyzja zapytal - jak sie nazywasz?
pani na to? - a ty?
- ja sie nazywam tadeusz
- ja jestem jessica
pani osmielona i rozbawiona pytaniem mlodego zagaduje tym razem tadeuszka - tadeuszek w ogole pani juz nie widzi - lize metal barierki - ja cos tam mowie , ze mlody zajety ;-)
rozumiecie ? - on sie uczy co ma zrobic w danej sytuacji i to robi na pamiec , ale nie w celu np. konwersacji - on zagaduje pania kasjerke tak jakby eksperymentowal - czy otrzymam reakcje na to co robie tak jak sie tego nauczylem?
troche chaos wymowny tu sie zrobil - chyba poprostu spisuje wlasnie moje dzikie mysli - brak komentarzy mnie nie obrazi ;-)
mialo byc tez o szczepionkach ,czy raczej ich braku, ale napisze o tym kiedyindziej jak mnie wena najdzie ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz