poniedziałek, 7 marca 2016

Pobite gary

tak ostatnio napisala znajoma, napisze i ja.
Wirus grypy ani mysli opuscic Tadeusza. Pluca czyste , ale kaszel i katar nie odpuszcza , a i goraczka wrocila.
Mlody ma calkiem niezly humor , nudzi mu sie w domu , ale tez na nic nie ma sily.Jest bledziutki, chudziutki i zmarnowany .
Nasze organizmy tez walcza z odpieraniem ataku chorobska, nie spaniem i zajmowaniem sie dzieckiem siedzacym juz 2 tygodnie w domu. Kiedy tylko mam sile wkladam mlodzika do przyczepki rowerowej ( pchanej jak wozek) i zawinietego w koce woze po lesie - ja wietrze mozg , a on przewaznie spi.
Pediatra martwi sie przedewszystkim tym , ze mlody znow schudl , co w wadze piorkowej nie jest za fajne.
Jutro wyjezdzam na 1,5 dnia- musze zalatwic sprawy urzedowe 400 km od nas . Maz wezmie urlop i zajmie sie mlodym , a ja - radio na maxa i sprobuje znow poczuc jak to jest byc soba :-).

5 komentarzy:

  1. Jak juz pisalam zdrowia i milej chwili wytchnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nadgoniłam :)
    Dobrze wiedzieć, że u was wszystko w porządku. Ja też mam chucherko w domu. Mój siedmiolatek waży tylko 20 kg przy ok 125cm. Półtora roku temu ważył 15kg!
    Wyniki zupełnie dobre ale przy każdym braku apetytu bardzo się martwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tez szczypiorek :-) - Tadeuszek wazy 22 przy wzroscie 135cm

      Usuń