niedziela, 8 lutego 2015

podskoki , Rosa i Kork

przede mna skacze nagi tadeuszek (rozbiera sie z predkoscia blyskawicy jesli ma na sobie pizame , a nie normalne ubranie) przed telewizorem wymachujac raczkami. - ot taka zwyczajnie- tadeuszkowa metoda ogladania telewizji - dodajemy do tego obrazu odglosy rozne plus co jakis czas przebiezke do kuchni lub do pokoju lub wskok na krzeslo badz tez parapet i zeskok z niego.
przygladam sie mojemu chudziakowi , ktorego cialko pokrywa spora ilosc siniakow i zastanawiam czy pojsc z nim w tym tygodniu do lekarza , zeby sprawdzic , czy plytki krwi polecialy znow na leb , na szyje , czy zaczekac 3 tygodnie - zeby nie meczyc dziecka do czasu , gdy pojedziemy do kliniki w Kork.
- Tak - dostalismy termin - 4. marca jedziemy - pelna mobilizacja - denerwuje sie oczywiscie , ale , coz - dziewczyny nie placza - jak to mowia

przedtem czeka mnie wizyta z mlodym u chirurga tu - w sprawie chlopiecej,

mnie wizyta u gina - w sprawie dziewczecej ;-) ( w programie USG piersi (USG podwozia mialam w tym tyg- bo wyczulam guzka w brzuchu - na szczescie okazal sie powiekszonym wezlem chlonnym) - a wy dziewczyny kiedy bylyscie ostatnim razem na prewencji?)

co jeszcze ? - przytulilismy kolejnego siersciuszka - mala wynedzniala wyploszona koteczke ze schroniska - Tadeuszek nazwal ja Rosa :-) nasz kocurek Findus pokochal ja z calego serca ,z wzajemnoscia :-) - miejmy nadzieje, ze kiedys przestanie sie nas bac - trzymajcie kciuki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz