wtorek, 5 listopada 2013

wrocilismy :-)

jadac do polski , tadeuszek powtarzal jak mantre , co on tam bedzie robil - powtarzal to caly czas , strasznie przejety, ukladajac tym samym mocny plan dzialania. powtarzal to w dzien i... w nocy.
z czerwonymi policzkami jechal samochodem , co jakis czas powtarzajac jak sie juz bardzo cieszy .
w momecie wiec , w ktorym samochod zaparkowal przed domem dziadkow , tadeuszek zaczal ten plan realizowac - i tak go realizowal przez pierwsze 2 dni non stop. po czym dostal goraczki i emocje opadly.
wyciszyl sie wiec zupelnie i byl bardzo kochany. ja nastawilam sie w 100 procentach na niego , innych rzeczy poprostu nie robilam, a on sie delektowal, wiec delektowalam sie i ja.niepokoj zaczal sie dopiero w przeddzien wyjazdu spowrotem, i trwa jeszcze , pewnie do czasu, kiedy mlody sie znow przestawi , przyzwyczai.
co obejmowalo plan tadeusza? :-)))
no wiec :
karmilismy kroliki
chodzilismy na spacer z psem
zbieralismy grzyby(tadeuszek pierwszy raz w zyciu)
zbieralismy (tadeusz) pokrzywy i gotowalismy(ja) z nich zupe
doilismy koze
pieklismy chleb
pieklismy pierniczki
pieklismy sernik
robilismy ser
jedlismy slodycze
jezdzilismy konno
czyscilismy konie
glaskalismy koty (ja i tadeusz)
meczylismy koty (tadeusz) - naszczescie niegroznie
leczylismy raczki z kocich podrapan
robilismy dom z siana w stodole
palilismy ognisko i pieklismy w nim chlebek i kielbase
jezdzilismy traktorem ( tadeuszek)
pekalismy z dumy (ja)

fajnie bylo - teraz liczymy dni do wyjazdu gwiazdkowego

2 komentarze:

  1. sporo tych zajęć i jakże ciekawych!
    Życzę więc Wam, aby czas do gwiazdki szybko minął ale w radości zwykłej codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniale :-)
    mama tylko dla Tadeusza :-), oby jak najwięcej takich chwil- takich dobrych chwil dla Was, żeby życie było sielanką....
    cieszę się,że tak dobrze było, ale i wróci :-)))

    OdpowiedzUsuń