- no wlasnie - melduje , ze zyje :-) - to najwazniejsze :-D
chorobska sie do nas przyplataly- takie goraczkowo- kaszlowo - katarowe , a i ja sie dzielnie poddalam mojemu leczeniu :-)
tym samym jestem bardziej zajeta realnym zyciem niz wirtualnym ;-P ( chwilowo)
bardzo intensywnie wypatruje tez wiosny i upraszam ja bardzo namolnie , by juz w koncu u nas zagoscila .
zeby nie bylo ,ze nic a nic nie pisze tu fragmencik ( fragmencioszek)wczorajszego toku myslowego tadeuszka:
jedziemy samochodem , tadeuszek paple od pol godziny cos tam,za to bez przerwy i bardzo glosno
w pewnym momencie slycze :
- eeeee chcialbym cos powiedziec....
- tak? tadeuszku ale przeciez ty caly czas mowisz
- eeeee chcialbym cos powiedziec ...
- no to mow!
- kraby sa bardzo duze...
- racja!
- eeee - a jaka kupe robia te kraby , bo ja jej jeszcze nigdy nie widzialem..
- ????
- hmmm duza kupe czy mala , bo jak robia taka duza , jak ludzie robia , to wtedy wszystkie ryby poumieraja.... ojej ojej ojej ojej!!!
Osz Boże....co za dialog! Ojej ojej :)
OdpowiedzUsuńojej!ojej! Tadeuszku! wykazałeś niesamowitą empatię! zawsze wiedziałam, że nasze dzieci potrafią dostrzec każdą sprawę z innej strony...
OdpowiedzUsuńNareszcie ;)
OdpowiedzUsuńSciskam Kochana!!!
Wow, sciaglas blokade!!!
OdpowiedzUsuńdobrze, że krowy nie mają skrzydeł- kiedyś usłyszałam, ale Tadeusz jest nie do pobicia ;-)dobrej niedzieli
OdpowiedzUsuńHahahaha... krabia kupa to temat rozważań każdego szanującego się filozofa... gratuluję!
OdpowiedzUsuń