bylam z kocica lola u weterynarza- jezeli wyniki krwii , ktore poszly dzis do laboratorium potwierdza to, co weterynarz podejzewa , bedziemy musieli wyslac lole do kociego nieba:-(..... strasznie mi przykro....staram sie przygotowac mlodego na ten fakt i dzisiaj mu powiedzialam , ze jutro pan doktor mamie przez telefon powie , czy lola umrze, czy moze jednak wyzdrowieje.
stawial cala mase pytan - logicznych i mniej poczym stwierdzil , ze ma nadzieje , ze lola nie umrze , bo on najbardziej lubi zywe koty
Trzymam kciuki za kota - to takie smutne kiedy odchodzą zwierzaki, które kochamy :-(
OdpowiedzUsuń