czwartek, 25 kwietnia 2013

sposob na dobra pogode

dzis rano mowie do meza:
-... dzisiaj ma byc jeszcze bardzo cieplo, ale od jutra ma zaczac padac deszcz i bedzie znow zimno ... tadeuszek przybiega i zdyszany mowi :
- szyyybkoooo , musimy bardzo duzo piosenek o wiosnie spiewac , to wtedy zimno nie przyjdzie!!!!





ps. dzieki dziewczyny za mile i budujace komentarze :-) - tak naprawde wy wiecie , ze ja terazniejszoscia (przewaznie) zyje i ciesze sie jak wariat z postepow mlodego i jestem beznadziejna optymistka, ale te rzeczy musza na "papier" , zeby juz nie zalegaly , tam, gdzie nie powinny (bo takie zlogi powoduja chorobe i inne takie rzeczy):-D

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

zalegly (na sercu)post

ten post chcialam juz dawno napisac, jednak nie moglam sie za niego zabrac , bo to bardzo bolesne sprawy i wspomnienia , z ktorych kazdy podpunkt zasluguje wlasciwie na osobny post.
probuje (bedzie to jak zwykle jedna setna tego co siedzi w srodku;-)

wiele z was , mam dzieci z autyzmem pisze o tym, ze wasze dzieci do pewnego momentu rouzwijalo sie "normalnie" po czym ta normalnosc zostala im odebrana ... u nas bylo inaczej , byc moze  przez inne towazyszace choroby mlodzika , moze...

pisalam wam juz jak to u nas bylo ? coprawda pisalam starego bloga , w czasie , w ktorym powstawaly i dochodzily diagnozy tadeuszkowe , ale tak naprawde blog te moje blogi sa i byly zbieranina mysli bierzacych, przemyslen, malych sytuacji bierzacych , zyczen , pragnien i tylko musnieciem przeciez naszego realnego zycia.

po tak ciezkiej ciazy i dramatycznych przezyciach przedciazowych , narodzinach tadeuszka, mimo zapewnien lekarzy , ze wszystko jest ok, czulam , ze cos sie nie zgadza.to uczucie mialam juz caly czas od czasu zrobienia testu ciazowego i przebojow pozniejszych...

teraz to spojzenie wstecz , wielu rzeczy wtedy nie zauwazalam - nie chcialam zauwazac , mialam nadzieje , podzegana przez lekarzy, ktorzy moje watpliwosci co do rozwoju mlodego, dziwnych zachowan , snu itd tlumaczyli tym, ze to chlopiec, leniwy, dwujezyczny, matka histeryczka, ojciec przewrazliwiony(mieszkalismy wtedy w miedzyczasie przez ok. 3 lata w berlinie , tam sie mlody urodzil)
tadeuszek krzyczal bardzo duzo, nie dawal sie karmic na rekach, nie patrzyl na nas , nie usmiechal sie do nas. Pamietam , ze jak mial ok. 8 miesiecy zastanawialismy sie z mezem jaki ma glos , bo poza krzykiem, i gardlowym stekaniem nie wydawal z siebie zadnych odglosow "buzia".

dzieki mojej intuicji -postaralam sie o fizykoterapie metoda bobath , jak tadeuszek mial 2 miesiace- i cale szczescie , bo nie wiem jak by sie rozwoj mlodzika potoczyl , gdyby nie to.
 w wieku, w ktorym inne dzieci zaczynaly raczkowac , tadeuszek nie potrafil sie jeszcze nawet obracac. lezal czesto na plecach , prezyl sie strasznie - wyginal spastycznie stopki i machal raczkami jak ptaszek.praktycznie nigdy nie mrugal oczkami , mial szeroko otwarte oczy , ciagle otwarta buzie i slinotok (co praktycznie raz mniej , raz wiecej zostalo do dzis)
Jak tadeuszek mial 11 miesiecy pojechalismy z nim do ortopedy- osteopaty , ktory uwolnil zablokowane kregi- jak sie okazalo . po tych wizytach tadeuszek przeskoczyl pare etapow rozwojowych i w ciagu 3 miesiecy zaczal chodzic, nie chodzic , a biegac ;-) - jednak deficyty neurologiczno - miesniowo rozwojowe zostaly.
 mlody praktycznie nie spal , w nocy budzil sie co 2 godziny i nie spal przez kolejne 3 potem gora 2 godziny snu i znow akcja.
w miedzy czasie  byly 1 urodziny mlodego i krotko potem tadeuszek dostal "drgawek goraczkowych" - blednie zdjagnozowanych , bo to juz wtedy byla epi :-( - to bylo takie okropne , wtedy naprawde myslalam , ze tadeuszek umarl, bo przestal oddychac , byl siny , mial piane na buzi , byl taki malenki - dopiero przez 2 dawke leku diazepam i ciaglym podawaniu tlenu w drodze na pogotowie w karetce  mu ten napad przeszedl trwal 30 minut. brrrr - bylo to jedno z najbardziej dramatycznych przezyc mojego zycia.

ciagle ludzilam sie , ze pare glosek , czy gestow , to jego mowa .
nigdy nie pokazywal na nic paluszkiem, nie bylo ma- ma ma papapa bababa itd.
bral wszystko do buzi, lizal sciany, klamki , metalowe porecze, szyby w autobusie, rajstopy... , ciagle uciekal, pamietam jak inne matki mi mowily, ze mam go zostawic niech biegnie, po jakims czasie  sie zorientuje , ze mamy nie ma i przybiegnie-  nigdy - on biegl by na koniec swiata i nie zauwazylby pewnie tego.uderzal gowa o sciane , dostawal histerii widzac wlasne lzy, czy siusiu.
wymiotowal jak tylko otwieralam lodowke, pil tylko zimne mleko , jadl tylko plynne jedzenie,i to bardzo okrojoneý jadlospis. darl sie jak go wkladalam do wanny z ciepla woda( potem odkrylam , ze on sie moze godzinami kapac w zimnej) itd itp

potem sie przeprowadzilismy , tadeuszek mial prawie dwa lata.
i wtedy zmienili sie lekarze , ktorzy nas od razu do szpitali powysylali - z wyrzutami, - jak to mozliwe , ze  "takie " dziecko nie zostalo jeszcze porzadnie przebadane, zdiagnozowane...
od jednego szpitala , do drugiego itd.

po krotkim czasie znani bylismy w naszej dzielnicy z tego, ze o czwartej nad ranem biegalismy za naszym maluchem godzinami po dworze. jak wpadalismy na plac zabaw , to nas witano slowami- o to ten chlopiec , ktory na glowie stoi!

potem doszly ciagle upadki i 6 wstrzasow mozgu w przeciagu 3 miesiecy - padlo pierwsze podejzenie padaczki i autyzmu.
jak mlody mial 2,5 roku to jednoczesnie bylismy po 9 pobycie w szpitalu, tadeuszek dostal miejsce w przedszkolu integracyjnym, jednoczesnie diagnoze padaczki,leki przeciwko niej, zaburzenia rozwoju mowy, autyzm wczesnodzieciecy, opoznienie rozwoju globalne.
i wtedy tez ruszylismy ze wszystkimi terapiami.
taki byl poczatek...

środa, 17 kwietnia 2013

maly gruby chinczyk

tak jak w tytule wygladala twarz tadeuszka po przebudzeniu dzis rano -cala spuchnieta, oczy jak szparki, kolor  skory purpurowy , bol policzkow przy mowieniu :-( - bylismy od razu u lekarza- ponoc prawdopodobnie reakcja alergiczna albo na nagle ostre slonce, albo na krem przeciwsloneczny dla dzieci.
mlody w domu(lapie pajaki na balkonie), ja nie w pracy- obserwuje bacznie mlodzika, wtykajac mu co godzine kuleczki belladonna, zmieniajac oklady chlodzace i nakladajac masci chlodzace na policzki.
ech...

piątek, 12 kwietnia 2013

rampampam

mlody musial (ze wzgledow roznych - urzedowych przede wszystkim zostac poddany tetowi na inteligencje.
dlugo czekalismy i dzis przyszly wyniki

uwaga :
myslenie logiczne iq 95(rozwoj umyslowy przecietny)
dzialanie  (, test wykonawczy - mam nadzieje , ze to dobrze tlumacze - puzzle itd )-iq75(rozwoj nizszy niz przecietny)
w sumie - iq 85 !!!!!!!!!!!!!!!dolna granica NORMY!!!!!
tralalala - autyzm , padaczka, wodoglowie - pocalujcie mnie wy w ... nos - przy takim ilorazie inteligencji jest wszystko mozliwe :-)))
ciesze sie tak , ze az fruwam (nie, zebym sie tego nie spodziewala, ale ... ;-)
 
 
NAZWA (STOPIEŃ) ILORAZ INTELIGENCJI
(I. I.) W SKALACH
OKREŚLENIE
KLINICZNE

Rozwój bardzo wysoki powyżej 146 Prawidłowy rozwój umysłowy
Rozwój wysoki 145-131
Rozwój powyżej przeciętnej 130-116
Rozwój przeciętny 115-85
Rozwój niższy niż przeciętny
(dolna granica normy)
84-70 Pogranicze normy
Niedorozwój umysłowy
lekkiego stopnia
69-55 Lżejszy niedorozwój
Niedorozwój umysłowy
umiarkowanego stopnia
54-40 Głębszy niedorozwój
Niedorozwój umysłowy
znacznego stopnia
39-25
Niedorozwój umysłowy
głębokiego stopnia
24-0

czwartek, 4 kwietnia 2013

wiosennie

jako , ze slonce wyszlo i pieknie (choc wiatr wieje lodowaty) jest, wszystko zaczyna kwitnac , ptaszki spiewaja , a ja mam jeszcze ferie od szkoly (co nie znaczy , ze od pracy) , odebralam dzis tadeuszka wczesniej z przedszkola i wybralismy sie do zoo.po obligatoryjnych punktach strategicznych ( sa miejsca , ktore tadeuszek MUSI odwiedzic jak idziemy do zoo) jakimi sa min.
- dziury w trawnikach z palakami do ich podlewania,
- automat do kupowania karmy dla ryb i ryby - ktorymi nota bene prawie nikt sie nie interesuje - bo to jeziorko po ktorym mlodziez lodeczkami plywa , a tadeuszek ma lodeczki gleboko w nosie , bo glaskanie karpi fajniejsze jest,
- linka stalowa przy TAKIMJEDNYMTRAWNIKU zawsze swietnie smakuje i trzeba sprobowac , czy moze  tym razem smakuje lepiej niz poprzednim ,
-muchy , ktore zawsze lataja w zagrodzie u zyraf
-jeden plac zabaw ,na ktorym ktos ku niesamowitej radosci tadeuszka wybudowal drewniany pociag , do ktorego mozna wchodzic
i pare innych punktow ;-P
po tych stalowych punktach tadeuszek stwierdzil, ze on chce poogladac niedzwiedzie polarne! (tu wykrzyknik , bo mlody nie interesowal sie dotychczas standardowymi zwierzatkami w zoo) - wiec pobiegl w ich strone , ja za nim :-) , powiedzial im czesc i stwierdzil natychmiast , ze on pooglada zyrafy - wiec pobieglismy tam , tadeuszek krytycznie spojzal na dwutygodniowe niemowle zyrafie , poczym oszacowal wysokosc karmika na siano dla zyrafiej mamy i zapytal " a jak to baby je?" jak mu powiedzialam , ze pije mleczko od mamy , powiedzial zadowolony "acha" i pobiegl dalej
byl w ogole strasznie kochany, caly czas gadal i biegal i cieszyl sie strasznie - ze wszystkiego:-)
- glaskal kwiatki, cieszyl sie z trawy , nawet udalo nam sie wejsc na 15 min do kawiarni na szybka herbate i kawalek ciasta.
wracajac spowrotem, tadeuszek idac ze mna za reke powiedzial podspiewujac 23 razy (liczylam;-) Jaki piekny ten dzien w zoo!!!


(wracajac do domu w pociagu
- jak bylem jeszcze bardzo mlody, yyy jak mialem jeszcze 4 lata , to nie wiedzialem , co to pszczola )

ps. witam joanne wsrod czytelnikow :-D milo mi bardzo- joasiu , ja wiem , ze wale straszne byki ortograficzne , zawsze je robilam ,sek w tym ze jak mam ochote na pisanie, to juz wtedy nie poprawiam bledow , pisze to co mam w glowie, w sercu, na jezyku i "wyrzucam" przyciskiem "opublikuj"

wtorek, 2 kwietnia 2013