jutro wielki dzien - zmiana szkoly.
Tadeuszek chodzil od zeszlego roku do teraz do szkoly "normalnej" z nauczycielka tylko dla siebie , i wykonywal zupelnie inne zadania niz inne dzieci (nie musial osiagnac celu klasowego - tak to sie tu nazywa.
Szkola bardzo fajna , zreszta tam tez 2 lata pracowalam , wiec nauczycielki Tadeuszka byly czesciowo moimi bylymi kolezankami z pracy.Rodzice innych dzieci sympatyczni , pelni akceptacji , aczkolwiek nie wczuwajacy sie az nadto w temat.
Nauczycielka Tadeuszka towazyszaca mu w kazdej chwili w szkole genialna.
Niby wszystko super ALE - nie bede dlugo sie rozpisywac by nie rozgrzebywac tego i owego( dlatego tak malo tu w ciagu ostatniego 3/4 roku pisalam).
Proces podejmowania decyzji trwal dlugo - latwo podejmuje sie decyzje zmiany , gdy w jakims miejscu jest zle, ludzie nie przejmuja sie losem twojego dziecka , sa nastawieni wrogo , lub obojetnie.
Proces ten byl bolesny
- pogrzebanie swoich jakichs ukrytych czy tez jawnych marzen czy zyczen.
No wlasnie SWOICH , a tu chodzi o tadeuszka , a nie o mnie czy meza.
Jutro tadeuszek stanie sie uczniem szkoly specjalnej .
szkoly specjalnej dla dzieci z niepelnosprawnoscia intelektualna.
szkoly ze stempelkiem na czolku.
szkoly na skraju miasta przy lesie.
ale tez szkoly w ktorej nikt nikomu tlumaczyc nic nie musi
szkoly w ktorej w chronionych ramach mozna stac sie samodzielnym
szkoly gdzie dzieci w klasie nie jest 20 a 7
szkoly gdzie uzywane sa symbole , wszystko jest uporzadkowane i nie tak glosne
gdzie jest basen i rowery i koniki i pies szkolny
gdzie Tadeuszek bedzie odwozony i przywozony Busem
i w koncu szkoly gdzie 3 razy w tygodniu Tadeuszek bedzie do godziny 15 ( a nie jak dotychczas do 12)
i ja bede miala 3 razy w tygodniu czas zeby wejsc spokojnie pod prysznic lub podrapac sie po nosie(egoistka)
Szkoly ktora trwa do 21 roku zycia i po ktorej kazdy absolwent jesli chce , moze podjac prace na rynku chronionym lub w warsztatach ( w zaleznosci od umiejetnosci)
i tylko ech... te wyrzuty sumienia...
Niunia to dla dobra młodego♥ Bedzie dobrze, zobaczysz.
OdpowiedzUsuńTule :-*
dziekuje Emilko
UsuńWyrzuty sumienia za taki mały raj? Ej!
OdpowiedzUsuńAniu,
OdpowiedzUsuńprzecież wszystko, co robiliście, było dla dobra Tadeuszka i z myślą o nim
i trzymajcie tak dalej!!!
zachowując ochronę również dla siebie
na podrapanie po nosie też potrzebne jest miejsce i czas :)
powodzenia!
A ja gratuluję odwagi. Dziś mało kto nie jest ostemplowany i często o tym nawet nie wie. Drap się po nosie i po uszach i gdzie jeszcze się da. Matka dziecka z niepełnosprawnością codziennie przechodzi przez PSTD (zespół stresu pourazowego). Trzeba czasem zmusić się do zrobienia czegoś dla siebie. A z czasem okaże się, czy szkoła była właściwym wyborem. Jeśli tak, to świetnie, jeśli nie, to się ją zmieni. Nie spróbujesz, się nie dowiesz. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńPodczytuję Twój blog , ale nigdy nie komentowałam. Tadeuszkowi życzę powodzenia w szkole i dobrego czasu dla Was. Będzie super. Najważniejsze , żeby był szczęśliwy, dobrze się czuł w nowej szkole i zdobywał nowe umiejętności w wiedze w dostosowanym do niego tempie. Będzie dobrze. Głęboko w to wierzę.
OdpowiedzUsuńAniu bardzo dobra decyzja, to nie Wasz egoizm, ale wiara, że Tadeusz da radę, ale dla Jego dobra- będzie to lepsze rozwiązanie, TY też potrzebujesz czasu dla Siebie i wzajemnie z mężem się potrzebujecie. Wszystkiego dobrego na ten nowy rok, wszystkiego co spełni nadzieję, spokojniejszego życia
OdpowiedzUsuńżadnych wyrzutów sumienia!Aniu - wszystkiego najlepszego dla Was w Nowym Roku - a dla Tadeuszka - zachwytu szkołą!
OdpowiedzUsuńMy tu już strasznie długo czekamy... :(
OdpowiedzUsuńhej Aniu na co? :-) jesli na kolejne posty , to ja regularnie pisze , wejdz na strone glowna , pozdrawia serdecznie
UsuńO Matko Bosko! (jak mawia moje dziecko). A ja tu od trzech miesięcy chyba codziennie zaglądam i panikuję co się mogło wydarzyć...
OdpowiedzUsuńA wszystko dlatego, że do zakładeczek was dodałam :)