piątek, 24 stycznia 2014

podsumowujac

podsumowujac ostatnie pol roku - wiele bylo w nim cierpienia i nieprzyjemnosci , ale tez i wytrwalosci, milosci, pieknych chwil i przewartosciowania wielu rzeczy i dumy-
kwiecien- po dlugich pertraktacjach udaje nam sie mlodego zostawic na rok dluzej w przedszkolu

maj - zmiana kadry w przedszkolu mlodego - z znakomitej na kijowa - delikatnie mowiac.

czerwiec - pobyt w polsce , mega infekcja , antybiotyk i - zaczyna sie jazda - mlody ma bardzo silna alergie , dziwne napady slabosci , niesamowite zawroty glowy i straszne bole glowy.

czerwiec , lipiec, sierpien - 4 mega dlugie pobyty w szpitalach, badania badania, badania - cierpienie mlodego - zmeczenie moje - fizyczne i emocjonalne nie zna granic. komplikacje po punkcji kregoslupa - mlody dochodzi do siebie nastepne 4 miesiace.

wrzesien - do swojego glownego leku przeciwpadaczkowego dostaje drugi , ktory w koncu dziala, na ustach mlodego pojawia sie w koncu usmiech.w miedzy czasie wielka draka w przedszkolu , nie wiem czy go tam dalej posylac . Tadeuszek po duzej poprawie zaczyna znow przedszkole.

pazdziernik - telefon ze szpitala, podejzenie okropnej , smiertelnej choroby - ponad 2 tygodnie czekamy na potwierdzenie, lub wykluczenie tego cholerstwa - na szczescie - wszystko dobrze!!!

listopad - mlody przestaje znow spac w nocy - zaczyna napady agresji , psychoz , zachowania autystyczne sa tak nasilone - do granic bolu i poza te granice , histerie jakich jeszcze dotychczas nie znalismy . - kontrola w centrum Epilepsji , - lekarka wpada na pomysl, ze to pewnie spozniony skutek uboczny leku wprowadzonego we wrzesniu - baby w przedszkolu odbieraja jego "napady" agresji osobiscie - zachowuja sie bardzo nieprofesjonalnie.

grudzien - podejmujemy z lekarzami wspolna decyzje - zmieniamy lek na inny - to znaczy powoli wycofujemy jeden , wdrazamy drugi- w pewnym momencie tadeuszek lyka dziennie mala apteke.
Nowy lek i brak starego przynosza efekty - tadeuszek ma lepszy humor , robi znow ogromne postepy rozwojowe , spi cala noc.
14 dzien nowego leku - alergia - z powodu zagrozenia zycia musimy od razu przerwac podawanie tego leku, mlody dostaje srodek zastepczy z rodziny benzodiazepinow .alergia trzyma , ja sie leku boje wiec na wlasna reke redukuje dawke - koszmarne bole i zawroty glowy wracaja. dawka znow wyzsza , mlody czuje sie lepiej

styczen - szkarlaryna - mamy wlasnie wycofywac lek zapasowy i startowac nowy lek , ale antybiotyk krzyzuje nam plany - czekamy na koniec antybiotyku- gdzies tam pomiedzy wyskakuje z rekawa pani anemia- zaczynamy diete bogata w zelazo - co przy tak wybiorczym jadlospisie tadeuszka wcale takie proste nie jest - nie chce dawac mlodemu kolejnego leku- pisze tu o zelazie w syropie (czy dobrze robie?).
antybiotyk sie skonczyl. - Tadeuszek skarzy sie na bol siusiaka- lekarka przebakuje o stulejce- probujemy metod nieoperacyjnych przez 4 tygodnie - jak to nic nie pomoze - czeka mlodego kolejne (choc ponoc to zabiek krotki i rutynowy) cierpienie.

jutro zaczynamy wycofywanie leku zapasowego i probe wprowadzenia innego leku - boje sie jak cholera- po takich doswiadczeniach.

a co pozatym w tym samym czasie ? - pomiedzy udalo sie nam byc 3 razy w Polsce , za kazdym razem spedzalismy tam wspaniale czas.

zaczelismy geo casching - po okolicy i w zaden weekend nie siedzimy w domu.

ja nie przerwalam mojej szkoly i praktyk w przedszkolu raz w tygodniu - bylo cholernie ciezko - w zeszlym tygodniu losowalam temat konspektu pedagogicznego , na ktorego napisanie mialam 72 godziny- dalam rade - udalo sie :-) - za 1,5 tyg. przyjdzie komisja oceniac zajecia godzinne prowadzone przeze mnie na podstawie tego napisanego przeze mnie konspektu.

jak zdam ten egzamin , to zostane dopuszczona do teoretycznych egzaminow w maju i czerwcu i - koniec!!!

w czoraj dowiedzialam sie , ze przedszkole , w ktorym pracuje przejmie mnie na czas stazowy na moich warunkach pracy!!!!! tj. 4 razy w tygodniu 3x5 godzin , 1x 4 godziny przed poludniem!!!!!! - jestem z siebie dumna!

zdecydowalismy sie na to do jakiej szkoly Tadeuszek pojdzie - ale o tym bedzie juz osobny post .


Tadeuszek jest teraz bardzo kochany, spiewa , opowiada, uwielbia cwiczenia logopedyczne - miga jak sie patrzy - swoja droga super, ze mimo , ze zaczal mowic , nie przestal migac :-) - coprawda fruwa, macha bardzo raczkami , i jest , no Tadeuszkowy po prostu :-)

ostatnio w aucie:
dlaczego panowie zawsze chodza do pracy, a panie zawsze tylko do szkoly?

8 komentarzy:

  1. Tak to był rok pełen cierpienia, dla Was, Aniu nie bój się choć wiem, że samą mnie zżera strach, gdy zmieniam dawki, lub leki....Jesteś bardzo dzielna i wytrwała, cieszę się, że nie zrezygnowałaś z siebie i swoich zajęć. Niech moc będzie z Wami, aby ten rok był lepszy zdrowotnie i radości-owo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponoc 2013 to byl ciezki rok. A ty wyszlas z niego obbronna reka.
    Bedzie dobrze Niunia, jestescie razem i to najwszniejsze!
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż chciałoby się ten zeszły rok zapomnieć. Musisz mieć konstrukcję ze stali. ;-) Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, dla mnie jesteście z tytanu!! Dla Was/za Was kciuki i mocne uściski! A dla Tadzia - buziaki.
    Dacie radę - czuję to!
    ściskam i buziakuję :-0

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie. Chciałam prosić o jakiś adres mailowy do Pani, ponieważ przeczytałam Pani artykuł o klinice w Niemczech i mam kilka pytań. Proszę o kontakt na miala monika.wojciak@o2.pl. Życzę dalej takiej wytrwałości i siły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężki rok za Wami, ech...
    Oby ten był lepszy!
    Trzymajcie się zdrowo!
    Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. co za rok...jesteście jak ze stali...podziwiam Was!

    OdpowiedzUsuń