czwartek, 11 lipca 2013

po 3 tygodniach w szpitalu - jestesmy :-)

Tadeuszek czuje sie (odpukac) znow dobrze :-)))) - byle tak zostalo!!!!
w sobote sa jego 6 urodzinki - juz wszystko przygotowane - maz - na ktorego barkach cala organizacja urodzin mlodego spoczywala spisal sie na medal :-) gdybym tylko ie byla tak wykonczona psychicznie - to bylby miod ;-P

ale od poczatku :
przyjechalismy do centrum epilepsji w czwartek 20. czerwca - mlody czul sie momentami fatalnie- nudnosci , zawroty i bol glowy- misze momentami , bo , jak to tadeuszek w miedzy czasie rozrabial, czarowal, skakal i wymyslal.
od razu zostalismy wyslani na EEG , badania neurologiczne , itd.
nastepnego dna zostala pobrana krew, nastepnego byly testy na czas krzepliwosci. we wtorek zostal zrobiony rezonans pod narkoza - tym razem byl z nami maz , ktory tym razem byl przy wprowadzaniu narkozy. pan anastezjolog bardzo powaznie potraktowal nasze obawy i troski i perfekcyjnie dozujac narkoze sprawil, ze tadeuszek sie bardzo szybko z niej wybudzil.
Rezonans nie wykazal NA SZCZESCIE zadnych guzow, krwawien, i innych - obraz nie roznil sie od tego z zeszlego roku - czyli w dalszym ciagu powiekszone zewnetrzne i wewnetrzne komory plynu mozgowego, ale bez cisnienia ( NIE POTRZEBA NA RAZIE OPERACJI) nic sie na szczescie bardziej nie powiekszylo.
nastepnego dnia mlody mial 24 godzinny pomiar cisnienia i znow EEG, krew pobierana co 3 dni - wycierpial sie ten moj maluch , ale byl jak profesjonalista- pokazywal lekarce gdzie ma go kluc i cieszyl sie na prezenty , ktore za kazdym razem od pani doktor za dzielosc dostawal.
w miedzy czasie mial takie napady zaslabniecia, bole glowy i zawroty- raz bylo tego wiecej, raz mniej.po wszystkich badaniach na borelioze i FSME wlacznie , pojawily sie dwie tezy- pierwsza, ze infekcja + alergia na antybiotyk przeszly przez mozg i spowodowaly tak zwany syndrom alicji w krainie czarow ( fajna nazwa, co?) , druga, ze cala ta akcja wzmozyla napady wegetatywne epilepsji i leki , ktore bierze nie dzialaja juz tak dobrze , - tak zwana recydywa.
zadecydowano wiec o tym , zeby powoli podwyzszyc poziom leku do terapeutycznego maximum i zostawic go dluzej w szpitali, zeby szybko wychwycic ewentualne skutki uboczne.
mlody czul sie w miare wzrostu "promili" cholerskiego leku we krwi coraz lepiej i tak oto zostalismy wczoraj poznym popoludniem wypuszczeni do domu.
teraz musimy uwazac juz "tylko" na to, zeby lek nie rozwalil mlodemu nagle watroby lub nerek i latac z kazdym podejzeniem do prdiatry na badanie krwii i nigdy , ale to nigdy nie dac mu amoxycyliny.
dzis w nocy tadeuszek sie obudzil i plakal , ze go cos w gardle cisnie i on chce spowrotem do szpitala - ciekawe jak dlugo bedzie potrzebowal, by wrucic do nieszpitalnej normalnosci i byc znow dzieckiem? - bo mimo ze mial w szpitalu hipoterapie fizyko i muzykoterapie, mimo , ze chodzilam z nim codziennie na spacery i male wycieczki, zabieralam do mieszkanka dla rodzicow - szpital zawsze pozostanie szpitalem, gdzie tematy rozmow sa bardzo monotematyczne i przezycia nie specjalnie dzieciece - dobrze , ze jestesmy w domu!!!

6 komentarzy:

  1. Na prawde dobrze, ze wrociliscie.
    W sumie chyba pobyt wypadl pozytywnie. O ile wogole mozna mowice, ze przebywanie w szpitalu moze byc pozytywne...
    Usciskam mocno Tadeuszka ode mnie i 100 lat dla niego!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję, że Młody znowu zacznie się czuć bezpiecznie poza szpitalem, jaki lek przeciwpadaczkowy dostaliście, skoro są takie obawy do amoxycykliny?
    ale najważniejsze dla Ciebie i Tadeusza wszystkiego najlepszego zdrowia radości, sił i szczęścia
    i gratulacje dla dzielnego taty

    OdpowiedzUsuń
  3. To dobrze, ze juz jestescie w domku i oby Tadeuszek szybko wrocil do domkowej normalnosci, moze urodzinkowa impreza mu w tym troszke pomoze :-) Sto lat, duzo sloneczka i usmiechu! No i zdrowka! Trzymajcie sie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć i czołem!
    Dobrze, że już w domu.

    A na wątrobę... zasmażka. A tak na poważnie to parz ziarna lnu do picia codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się, że już jesteście! czekałam na wieści - co do amoks to podobne mam problemy. Alicja z krainy czarów- o matko- człowiek całe życie się uczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do osłony ja używam ostropestu- więcej na priva

      Usuń