-tadeuszek ma zapalenie oskrzeli - na razie wirusowe - inhalujemy i zbijamy goraczke i spimy na siedzaco.
-ja pewnie mam to samo, ale nie mam czasu isc do lekarza.
- siedzimy z mezem na zmiane w domu , bo ja musze pisac klasowki w szkole 2 razy w tygodniu, wiec nie moge nic opuscic
- bylismy w miedzyczasie w kehl kork - naszej klinice epilepsii - nic tak tragicznego sie nie dzieje , zebysmy musieli polozyc sie do szpitala teraz - nastepna kontrola neuro w kwietniu , szpital z badaniami i rezonansem , jak w tym roku - przelom maja i czerwca.
- mamy kotke na probe w domu - w nilansie strat- materac mlodego - kiedy ja na nim spalam , kotka zestresowana zmiana domu i tym , ze nie oswoila sie jeszcze z nasza kotka osikala mi piety ... - pomijam szczegoly - nowy materac kosztowal 80 euro
bilans zyskow - mlody usmiechniety od rana do nocy , bo marie (tak sie kotka nazywa czyt.mari ) daje sie mu przytulac i glaskac i karmic itd...
do uslyszenia kiedys (jeszcze nie wiem kiedy bede miala wiecej czasu ;-) ) ( .. i sily...)
zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!
OdpowiedzUsuńdziekuje :-) - jakos sie od tych chorobsk odpedzic nie mozemy:-(
Usuńto cóś jak my!
UsuńCzekam na jakąś relację z asymilacji :)
OdpowiedzUsuń