tadeuszek za kazdym prawie razem jak chodzi do lekarza ma jakies tam badanie pod katem neurologiczno - rozwojowym (to tak w woli wstepu;-)
dzis rano poszlam do lekarza, ten mnie poslal do laryngologa, wiec dosc zestresowana (mlody dzis mial podwyzszona temperature, gile po kostki i kaszel wiec zostal w domu , a maz czekal z nim tam na mnie , zeby po moim powrocie moc pojsc do pracy) jestem.
siedze i siedze - bez terminu (siedzialam az pol godziny i niczego specjalnego sie nie dowiedzialam), i tak mnie tknelo , zeby spojzec na telefon czy ktos do mnie dzwonil , badz wiadomosc jakas napisal
i tak oto czytam :
"tadeusz pyta - czy tez musisz skakac na jednej nodze"
:-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
hmm właśnie widzę jak te twoje nóżki skaczą :-)
OdpowiedzUsuńporównania i przenośnie- dojrzeje P. Tadeusz do tego spokojnie :-)
ha ha - przeczytalam twoj komentarz aniu 2 razy i stwierdzilam ze nieczytelnie napisalam , bo rzeczywiscie tak to mozna bylo zrozumiec jak ty to zrozumialas :-D - ale chodzilo o to , ze tadeuszek czesto u lekarza musi przejsc po linii czy poskakac na jednej nodze, czy dotykac palcem nosa :-)
Usuńdlatego doslownie pytal meza czy i ja skoro u lekarza jestem bede musiala skakac na jednej nodze (bo dla niego to bardzo trudne i w ogole powazna sprawa ;-)
I co, skakalas ;)
OdpowiedzUsuńDzieci sa boskie!!!
Sciskam Was i zdrowka. U nas tez trocho chorobowo :(
no tak, podstawowe badanie - chyba trybię jak diesel na mrozie ;-)
OdpowiedzUsuńa teraz Aniu troszkę z innej pary butów ;-)zostawiłam na swoim blogu nominację do nagrody dla Ciebie. Jak znajdziesz chwilkę to zapraszam, ale nic na siłę..:)
Zatroszczył się o Ciebie, myślał o Tobie - cudowny jest!
OdpowiedzUsuńdziekuje :-)
UsuńGenialne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
:-)
Usuńi ja pozdrawiam :-)
No i jak? Udało się postawić diagnozę bez skakania na jednej nodze? Lepiej już z Tobą?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Agnieszka
nie nie musialam skakac :-) -
Usuńdziekuje - powolutku jakos lepiej :-)