niedziela, 4 listopada 2012

dywan i nadal goraczka

pare dni temu przejezdzalismy kolo wysokiej wierzy.
- w tym zamku kiedys mieszkala ksiezniczka - mowi tadeuszek
 ale juz nie zyje - dedukuje mlody dalej
 i ryceze , i krol,ale oni tez juz nie zyja,
a krol musi siedziec i sie nie ruszac
i ma taki duzy czerwony dywan
...
...
...
napewno , zeby sie nie sliskal po podlodze !
napewno!
napewno tadeusz - dokonczyl (tysieczny juz tego dnia)monolog tadeuszek



temperature mam nadal.
wczoraj naszpikowalam sie roznymi cholerstwami i poszlam do knajpy z mezem i przyjaciolka, a potem na impreze - ale tylko do 11 , bo potem musialam wracac do lozka i zostalam w nim az do wieczora ,
jutro w zwiazku z tym nie ide do pracy
ja jako ze znana panikara wszem i wobec jesztem , juz snuje podejzenie , ze to mi nigdy nie przejdzie buuu
;-P

4 komentarze:

  1. Przejdzie Kochana,przejdzie!
    Widocznie organizm mial potrzebe odpoczynku.Wez chorobowe i polez troche.
    Bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania- byle do wiosny, tez tak mam, a Magdalena podobnie jak Tadeusz snuje monologi, choć dzisiaj miała dobry dzień.
    Trzymam za Was kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdrowia! jak najwięcej- życzę
    i monologów Tadeusza też jak najwięcej- sobie życzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem trzeba trochę pochorować ;) Wykorzystaj dobrą stronę, wyśpij się itepe. Zdróweczka!!!

    OdpowiedzUsuń