ostatnio zostalam wyrozniona przez mame Magdalenki i tym samym zaproszona do zabawy - dziekuje:-D - postaram sie o tym napisac w niedlugim czasie!
za nami bardzo mily , choc nie do konca zdrowy weekend.
wczoraj rano przed cotygodniowym sobotnim wyjsciem tadeuszka na sport integracyjny - kiedy to dzieci sie "sportuja" a rodzice na laweczce przed sala gimnastyczna popijajac kawke "to go" plotkuja , czy odsypiaja z lekka nie myslac przez chwile o niczym,tadeuszek mnie zaskoczyl.
najpierw z kubkiem polecial do lazienki , poczym nalewajac do niego wody poszedl bardzo ostroznie do pokoju.
po chwili przybiegl
- potrzebuje pedzel! - gruby
postanowilam poobserwowac i nie wkraczac do akcji
po chwili przybiegl i powiedzial , ze potrzebuje 2 kartki
poczym pobiegl do pokoju.
po 5 minutach slysze - gotowe!!!
to dla pani - ( kazde dziecko na sporcie ma opiekunke ktora za nim biega)
ja wchodze do pokoju - pudelko z farbkami stoi na jednej kartce na podlodze , na drugiej pomalowane - na czerwono i pomaranczowo - przed dzielem siedzi dumny tadeuszek i mowi -
- zrobilem wszystko jak trzeba !!! - teraz skonczylem!
peklam z dumy - dziewczyny!!
po jakims czasie w drodze na sport z obrazkiem dla pani w reku pytam mlodego co na tym obrazku jest,
co namalowal
odpowiedzial bardzo spokojnie i z duma w glosie :
czerwone i pomaranczowe - bo to jest normalny obrazek ,mamo
popoludniu lalo jak z cebra , wiec pojechalismy .... do zoo i bylismy , poza zwierzetami w nim ...
tadaaaam - sami ! ;-D
i bylo tak FAJNIE!!! widzielismy jak sa karmione foki , mlody caly nieprzemakalnie i cieplo ubrany tarzal sie dowoli w kaluzach, lisciach i panierowal z luboscia w blotku, a my wdychalismy wilgotne jesienne powietrze i bylo nam milo.
a dzis bylismy w muzeum techniki w speyer http://speyer.technik-museum.de/ ( ok 45 km od nas)
czyli robilismy to co tadeusz uwielbia - moglismy wejsc do lodzi podwodnej i roznych samolotow , ale co najwazniejsze - widzielismy mnostwo lokomotyw parowych , moglismy ruszac kolami , porownywac odglosy roznych lokomotyw itd . muzeum ogromne - my je obejzelismy w 1,5 h choc pisza , ze do obejzenia muzeum potrzeba conajmniej 5 h . My jestesmy jednak zawsze w biegu i trzepoczemy rekami - "bo to takie ekscytujace".
na koniec w sklepie muzealnym zdobylam przeceniona ksiazke o lokomotywach parowych ze wszystkimi technicznymi szczegolami - czyli blogostan w oczach tadeuszka :-)))
po wycieczce - byla godzina 11.30 rano (ale my jak zwykle ok 5 na nogach i o 8.40 bylismy juz w drodze) tadeuszek zasnal od razu w aucie , poczym padlam i ja - oslabiona jeszcze mocno i z bolaca glowa i koscmi (wiem zrzedze) i spalam do czasu az podjechalismy pod dom mojej kolezanki , gdzie zjedlismy pyszna zupe dyniowa , a tadeuszek radosnie godzine pogalopowal za kolezanki kotem - a co, niech obce koty tez troche ruchu maja, nie tylko nasz , i wrocilismy do domu .
wieczor byl jeszcze dlugo , mlody niespozyte poklady energii mial , wiec odetchnelam z ulga , gdy po jego zasnieciu wreszcie usiatam z herbatka w reku i termoforem na plecach i poczelam zameczac was tym tlugim opowiadaniem
Taki pozytywny ten post :) Zameczaj czesciej!
OdpowiedzUsuńMusisz sie wzmocnic po tej chorobie. Pij duzo naparu z imbiru i miodu.Ja sie tym wyleczylam praktycznie. Koniecznie dodaj kilka kropel cytryny :)
Wyoprazam sobie Twoja dume z syna,zaskoczyl Cie tym rysunkiem,co ?
Sciskam i przyjemnego tygodnia zycze!
ale ja nie lubie miodu (maruda jestem ) :-) , ale postaram sie o cytryne , no bo ile mozna chorowac!
Usuńbuziaki emi
Jak fajnie, że Tadeuszek tak sam z siebie wymyślił ten rysunek, to takie miłe:-)))
OdpowiedzUsuńA Ty w tym mokrym zoo oprócz odpoczynku, to nie oddalałaś się przypadkiem od wyleczenia? Standardowo to zalecany jest termofor i poduszeczka a nie gumowce i parasol ;-)
yyy tez mialam takie niejasne przeczucie ;-) , ale bylo tak milo ... - teraz juz uwazam (troche) i mam nadzieje ze juz sie to moje chorobsko skonczy!
Usuńpa :-D
aaa...muzeum techniki - już Wam zazdroszczę i jeszcze ta książka o lokomotywach z technicznymi szczegółami - toż to szczyt marzeń mojego Józka!
OdpowiedzUsuńmaja chlopcy naprawde wiele wspolnych zainteresowan:-)
Usuńmuzeum techniki fajna rzecz, ZOO w samotnosci- jeszcze fajniejsza!
OdpowiedzUsuń:-) no, naprawde fajnie bylo
Usuńa teraz jeszcze obejrzałam linka, który podałaś -aaaa! marzenie!
OdpowiedzUsuń:-)))
UsuńTeż bym miała błogostan w oczach po wizycie w podwodnym okręcie!
OdpowiedzUsuńTermofor, chyba też sobie MUSZĘ sprawić, w końcu.
Jak najwięcej takich fajnych dni :)
bez termofora , jak bez reki kochana - spraw sobie koniecznie! - dla mnie to najlepszy uspokajacz:-)
Usuńpa pa